Polska piłka

Michał Listkiewicz nie wierzy w niewinność piłkarzy Legii. „Nie zostali zatrzymani bez powodu”

Fot. Paweł Jerzmanowski

W miniony czwartek doszło do zamieszek po meczu pomiędzy AZ Alkmaar oraz Legią Warszawa. Po przepychankach pod stadionem Holendrów aresztowani zostali Radovan Pankov i Josue. Zdaniem Michała Listkiewicza piłkarze „Wojskowych” nie byli w tej sytuacji niewinni.

W spotkaniu 2. kolejki fazy grupowej Ligi Konferencji Europy AZ Alkmaar wygrał z Legią Warszawa 1:0. Po zakończeniu konferencji prasowej piłkarze oraz sztab i członkowie zarządu wicemistrzów Polski próbowali opuścić stadion. Z niewiadomych przyczyn bramki zostały zamknięte. W wyniku tego zdarzenia nawiązały się przepychanki.

Zgodnie z wersją przedstawioną przez „Wojskowych” uderzony został prezes Dariusz Mioduski. Osoby związane z Legią Warszawa ostatecznie przedostały się do autokaru, jednak służby porządkowe przywołały do siebie Radovana Pankova i Josue. Zawodnicy zostali aresztowani i przetransportowani w kajdankach.

Strona holenderska przekonuje o swoich racjach i słuszności zatrzymania agresorów, natomiast Legia Warszawa domaga się szybkiego wyjaśnienia tego skandalu. Zdaniem Michała Listkiewicza, byłego prezesa PZPN, policja musiała mieć odpowiednie motywy w swoim zachowaniu. 70-latek nie wierzy w niewinność duetu z polskiego klubu.

Nie wyobrażam sobie, że obaj piłkarze zostali zatrzymani za niewinność. Policja ma swoje jasno określone przepisy. Jakiś powód do takich działań musiał być stwierdził Listkiewicz na łamach „Super Expressu”.

Holenderski klub zostanie ukarany, zwłaszcza za te wydarzenia w „strefie zero”. Przepisy ściśle określają, kto może w niej przebywać, jak ma być urządzona itp. Ale powtórzę: moim zdaniem nie jest tak, jak to przedstawiają legioniścizaznaczył.

Dziennikarz serwisów Krótka Piłka oraz Madridistas.pl, fan glacy Pepa Guardioli i pizzy hawajskiej