Reklama
Ekstraklasa Transfery

Lech Poznań uderza w rynek szwedzki. Przegląd piłkarzy, którzy mogą trafić do Kolejorza

fot. własne/Paweł Jerzmanowski

Początek nowego roku to jeden z ulubionych okresów dla kibiców piłki nożnej. Plotki transferowe, przyjścia, odejścia, ogromne kwoty – dwoma słowami transferowy szał. Na rynku zdaje się nie spać Lech Poznań, który już zdążył pozyskać Jespera Karlströma. Według doniesień Piotra Piotrowicza do klubu może dołączyć… aż trzech Szwedów. Stefano Vecchia, Alexander Fransson i Filip Dagerstål – to tych piłkarzy łączy się z poznańskim klubem. O ile w kontekście zainteresowania Vecchią wiadomo już od dłuższego czasu, o tyle nazwiska dwóch graczy IFK Norrköping są nowością. Gdyby te plotki się sprawdziły, w kadrze Kolejorza byłoby łącznie pięciu Szwedów. Poniżej wszystkie najważniejsze informacje na temat ewentualnych nowych nabytków Lecha Poznań.

Stefano Vecchia

Pierwsze doniesienia o zainteresowaniu Lecha tym piłkarzem pojawiły się w szwedzkich mediach w połowie grudnia. Już wtedy wiadomo było, że IK Sirius, w którego barwach Vecchia występował od 2017 roku, nie zdoła go zatrzymać. Klub nie należy do czołówki ligi, a co za tym idzie nie jest w stanie zaproponować mu znaczącej podwyżki. Poza tym 25-latek ma kilka korzystnych ofert. Na ten moment trudno ocenić, jakie szanse istnieją na pozyskanie tego zawodnika. Tym bardziej że w walce o jego podpis pozostaje turecki Sivasspor.

Stefano Vecchia jest określany jako boczny napastnik czy też skrzydłowy. W ubiegłym sezonie występował głównie na pozycji lewego napastnika i był to jego najlepszy sezon w dotychczasowej karierze. W 26. ligowych spotkaniach zdobył 12 bramek i zanotował siedem asyst. Szwed nie boi się wejść w drybling, jest mobilny, co w pewnym stopniu przypomina grę byłego już gracza Lecha, Kamila Jóźwiaka. Ponadto ma dobrze ułożoną prawą nogę, potrafi uderzyć z dystansu, dzięki czemu strzelił kilka urodziwych goli. Poniżej wideo, w którym zaprezentowano jego najlepsze zagrania.

Alexander Fransson

Kolejnym zawodnikiem, na którego chrapkę ma mieć Lech, jest Alexander Fransson, środkowy pomocnik występujący w IFK Norrköping i pełniący funkcję kapitana drużyny. Dość istotny jest fakt, że jego kontrakt z klubem wygasa w czerwcu tego roku. Fransson ma za sobą osiem występów w seniorskiej reprezentacji Szwecji. W latach 2016-2018 reprezentował barwy FC Basel, z którym dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo kraju. Dużym plusem, który mógłby przemawiać za tym transferem, są występy w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Niewielu piłkarzy Ekstraklasy może pochwalić się grą w Champions League.

Na temat jego stylu gry i ogólnej charakterystyki wypowiedział się Olle Peterson, dziennikarz z Norrköping. Jak twierdzi Peterson, Alexander Fransson to środkowy pomocnik typu box-to-box, który gra na całej długości boiska. Dodatkowo określił go rozgrywającym, który dużo widzi na murawie. Taki typ pomocnika mógłby wkomponować się w drużynę poznańskiego Lecha.

Co ciekawe, według źródeł naszego kontaktu, Fransson miał nawet odwiedzić nasz kraj w grudniu. To oznaczałoby, że władzom Lecha zależy na jego pozyskaniu i jest coś na rzeczy na linii Fransson-Lech Poznań.

Filip Dagerstål

Trzecim, a zarazem ostatnim Szwedem, który może zasilić szeregi „Kolejorza’ jest Filip Dagerstål, występujący razem z Franssonem w IFK Norrköping. 23-latek jest wychowankiem klubu, gra w nim przez całą swoją karierę. Dagerstål zagrał w ponad dwudziestu spotkaniach reprezentacji U-21, a ponadto zdążył zaliczyć dwa występy w dorosłej kadrze.

Szwed jest przede wszystkim środkowym obrońcą, choć może również występować na pozycji defensywnego pomocnika. Olle Peterson określa go wysokim i silnym zawodnikiem, który mimo swojej pozycji i wzrostu (189 cm – red.) dobrze kontroluje piłkę. Sam zawodnik jest zdecydowany na spróbowanie swoich sił za granicą.

Wydaje się jednak, że Dagerstål może być ciężki do pozyskania przez władze Lecha. Obrońca wzbudza zainteresowanie wielu klubów, czego potwierdzeniem są informacje z lata, kiedy to przyglądały mu się holenderskie kluby (AZ Alkmaar, FC Twente czy Vitesse). W kontekście jego przenosin za granicę mówiło się także o kierunku Włoch. Uwaga, między innymi o Sampdorii. Ostatnim, najbardziej realnym tematem był Olympiakos Pireus, który mocno zabiegał o jego podpis, co potwierdził Piotr Piotrowicz.

Z pewnością informacje o możliwym pozyskaniu aż trzech Szwedów przez Lecha są zaskakujące, choć skauting „Kolejorza” znany jest z uważnego śledzenia skandynawskich krajów. Piłkarzy z tego kierunku kibice Lecha mogą niekoniecznie dobrze wspominać. Na samą myśl przychodzi do głowy Nicklas Bärkroth, który okazał się beznadziejnym transferem. Drugim przykładem jest Nicki Bille Nielsen, który okazał się być jednym z najdziwniejszych transferów w wykonaniu klubu z Poznania.

Reklama