Reklama
Niemcy

Lewandowski pobije rekord Mullera. Liczby mówią same za siebie

fot. własne / Paweł Jerzmanowski

Mimo że Robert Lewandowski w ubiegłym sezonie wygrał sekstet z Bayernem Monachium, to dopiero ten może okazać się najlepszym w jego życiu. Polak wykręca nieprawdopodobne liczby w niemieckiej Bundeslidze i już na tym etapie sezonu znacząco przebił wynik Gerda Müllera.

Ciężko znaleźć przymiotnik, który wystarczająco opisze formę Roberta Lewandowskiego w sezonie 2020/2021. Kapitan reprezentacji Polski jest pierwszym piłkarzem w Europie, który w aktualnej kampanii osiągnął barierę czterdziestu bramek we wszystkich rozgrywkach. Dodatkowo jego Bayern Monachium ma wielkie szanse na triumf w Bundeslidze oraz jest jednym z faworytów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Jedyne pole, na którym Bawarczycy zawiedli to Puchar Niemiec, gdzie „Die Roten” niespodziewanie ulegli Kiel w 1/16 finału.

https://twitter.com/BleacherReport/status/1373296344752922624

Sobotni koncert na Allianz Arena

W 26. kolejce Bundesligi Bayern Monachium podejmował na własnym boisku VFB Stuttgart. Mecz rozpoczął się dosyć niespodziewanie, ponieważ już w 12. minucie czerwoną kartką ukarany został boczny obrońca mistrzów Niemiec Alphonso Davies i mogło się wydawać, że lider może mieć problemy. Nic bardziej mylnego. Gospodarze w pierwszej połowie strzelili aż cztery bramki, a autorem trzech trafień okazał się nie kto inny, jak Robert Lewandowski. Były to odpowiednio 33, 34 i 35 gole Polaka w tym sezonie ligi niemieckiej.

Wszystkie gole Roberta Lewandowskiego z meczu przeciwko VFB Stuttgart zbaczysz TUTAJ.

Już na tym etapie sezonu jest lepszy od Gerda Müllera

Jak powszechnie wiadomo, najlepszym strzelcem w historii Bundesligi i rekordzistą pod względem bramek zdobytych w jednym sezonie jest Gerd Müller. Legenda niemieckiego futbolu w kampanii 71/72 zdobyła aż 40 goli. A jak wyglądał wynik Müllera po 26. kolejkach tamtych rozgrywek? Otóż 75-latek w 26 meczach zanotował 31. trafień, co jest o aż 4 bramki gorszym wynikiem od tego, który uzyskał dotychczas Lewandowski. Warto podkreślić, że Polak opuścił także jedno spotkanie ligowe. Wniosek nasuwa się sam. Musi nastąpić kataklizm, aby Robert Lewandowski nie pobił 50-letniego rekordu.

Reklama
Dziennikarz serwisów Krótka Piłka oraz Madridistas.pl, fan glacy Pepa Guardioli i pizzy hawajskiej