Reklama
Ekstraklasa

Tim Hall na temat konfliktu z Peterem Hyballą. „Nie rozumiem jak tak można”

Tim Hall niedawno podpisał kontrakt z Krakowską Wisłą, lecz jego pobyt w „Mieście Królów” nie trwał zbyt długo, a konkretnie jedenaście dni. Luksemburczyk opowiedział o tym incydencie w rozmowie z Przemysławem Langierem z „Goal.pl”.

W mediach krążyły informacje, że zawodnik nie wytrzymał intensywności treningów szkoleniowca Wisły. Hall uważa, że było zupełnie inaczej i takie incydenty nigdy nie miały miejsca. Podkreśla też, że rozwiązano z nim kontrakt właśnie dzięki mediom, gdyby nie niespójności jakie się tam pojawiały, to nikt by go tak nie potraktował.

– Owszem, był problem z trenerem, ale po rozmowach w klubie zdecydowaliśmy, że pójdę na wypożyczenie. Wtedy pojawiły się publikacje zawierające bzdury, na czele z tą, że wymiotowałem po treningach, że mogłem być pijany po jakiejś imprezie. To były fake newsy, to w mojej karierze nigdy się nie zdarzyło. Media w bardzo dużym stopniu przyczyniły się do rozwiązania kontraktu – stwierdził Hall.

Zawodnik uważa, że zachowanie trenera również przekreśliło ich dalszą wspópracę

– W ostatnim czasie potrzebowałem kilku dni, by przedostać się z Portugalii do Polski, odbyłem testy medyczne i dopiero w piątek miałem trening z Wisłą. Po którym – podkreślam – nie wymiotowałem. Po trzech treningach Hyballa wykopał mnie z zajęć z drużyną na kolejnych pięć-sześć tygodni. Nie mogłem tego tak po prostu przyjąć, to jeden z ważniejszych powodów mojego odejścia – dodał piłkarz

Naprawdę tego nie rozumiem, jak po pierwszym treningu można kogoś tak potraktować. Zaczął mnie błyskawicznie oceniać, mówić, że nie jestem odpowiednio przygotowany fizycznie. Po trzech dniach od tego zdarzenia było już mnóstwo dyskusji wokół mnie. Jak można w ogóle tak szybko dojść do takich wniosków? W piątek odbyłem pierwszy trening, w sobotę zabrano mnie na mecz, bym obejrzał, jak to wszystko w Wiśle funkcjonuje, bym był z drużyną, a w niedzielę oddelegowano mnie do indywidualnego treningu na 2,5-3 godziny. Naprawdę ciężkiego. Po tym wszystkim w poniedziałek trenowałem dwa razy, więc oczywiste jest, że moje nogi nie były w tym samym stanie, co w piątek – zakończył Hall

Reklama
Fanatyk ligi angielskiej oraz najlepszej ligi świata czyli polskiej A-klasy ;) Twitter: @Jakub10920713