Transfery

Powrócił temat głośnego transferu Rakowa. „Medaliki” zasiądą do rozmów po kilku miesiącach

Dzięki dobrym wynikom w eliminacjach Ligi Mistrzów Raków Częstochowa może liczyć na duży zastrzyk gotówki. Na celowniku mistrzów Polski ponownie pojawił się turecki napastnik, Serdar Dursun.

Już w przyszłym tygodniu Raków Częstochowa rozpocznie ostateczną rywalizację o wejście na piłkarski olimp. Podopieczni Dawida Szwargi wyeliminowali Aris Limassol w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów i przed nimi stoi już tylko jeden przeciwnik – FC Kopenhaga. Dla „Medalików” będzie to zdecydowanie najtrudniejszy dwumecz.

Awans do europejskich pucharów łączy się również ze sporym napływem gotówki od UEFA. Sama gra w fazie grupowej Ligi Europy to kilka milionów euro bonusu, nie wspominając o potencjalnym wejściu do Champions League. Po przejściu Arisu Limassol władze Rakowa Częstochowa miały ponownie przeanalizować rynek pod kątem poszukiwań nowego napastnika.

Jak poinformował Tomasz Włodarczyk, pod Jasną Górą znowu poruszany jest temat Serdara Dursuna. „Medaliki” interesował się sprowadzeniem Turka już zimą, wówczas jednak nie udało się dojść do porozumienia z Fenerbahce. Nie oznacza to jednak wcale, że to właśnie 31-latek zasili szeregi Rakowa.

Raków miał sobie dać czas na rozwiązanie dylematu nowego napastnika, gdy przejdzie Aris Limassol. To się udało. Czy nowego snajpera zobaczymy więc na dniach? Wcale nie musi to być Dursun, który rozmawia także z Fatih Karagumruk. Tradycyjnie, Raków ma na liście inne opcje pisze Włodarczyk.

O potencjalnej finalizacji transferu zadecydują m.in. warunki umowy zaproponowane przez przedstawicieli Dursuna. Doświadczony napastnik chciałby zarabiać około 800 tysięcy euro rocznie. Byłaby to jedna z najwyższych pensji w historii Ekstraklasy.

Dziennikarz serwisów Krótka Piłka oraz Madridistas.pl, fan glacy Pepa Guardioli i pizzy hawajskiej