Reklama
Polacy za granicą

Łukasz Piszczek mógł zostać w BVB rok dłużej. Obrońca zdradził, dlaczego nie przedłużył kontraktu

Fot. Paweł Jerzmanowski

Łukasz Piszczek po kilkunastu latach odszedł z Borussii Dortmund. Polak zdradził w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem, że miał propozycję, aby zostać w Niemczech jeszcze dłużej. Na przeszkodzie stało już jednak wiele czynników.

Niespełna dwa tygodnie temu Łukasz Piszczek rozegrał swój pożegnalny mecz dla Borussii Dortmund. Lepszego zakończenia swojej przygody z „Borussen” Polak nie mógł sobie wymarzyć, ponieważ wraz z kolegami pokonał RB Lipsk w finale pucharu Niemiec i sięgnął po ostatnie trofeum w swojej piłkarskiej karierze.

35-latek wystąpił w 382 spotkaniach Borussii Dortmund, w tym czasie udało mu się strzelić 19 bramek i zanotować 64 asysty. Łukasz Piszczek wygrał z BVB przede wszystkim 2 mistrzostwa Niemiec i 3 puchary kraju. Warto dodać, że jest także srebrnym medalistą Ligi Mistrzów (porażka 1:2 w finale LM 12/13 z Bayernem).

Piszczek zdradził w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem z portalu meczyki.pl, iż była opcja rozegrania jeszcze jednego sezonu w barwach ekipy z Signal Iduna Park. Obrońca tłumaczy jednak, że musiałby pozmieniać zbyt wiele i zapadła już ostateczna decyzja.

Po finale Pucharu Niemiec był taki moment, że usiedliśmy z szefami BVB i zaczęliśmy rozmawiać. Temat wyszedł od Michaela Zorca, dyrektora sportowego klubu, który zapytał, czy nie zastanowiłbym się nad pozostaniem na jeszcze jeden sezon. Nie będę zaprzeczał, że zupełnie o tym nie pomyślałem. Tylko głupi nie zmienia zdania. Jednak podszedłem do tego na spokojnie. Poprosiłem, żebyśmy dali sobie kilka dni do namysłu, aby szefowie byli w stu procentach przekonani do tego pomysłu. Zastanowili się, czego dokładnie ode mnie oczekują.

https://twitter.com/Krotka_Pilka_/status/1397994513793261568

Usiedliśmy jeszcze raz i wspólnie zdecydowaliśmy, że jednak teraz jest idealny moment na pożegnanie. Musiałbym odkręcać pewne decyzje. Przestawiać się o 180 stopni. Zacząłem już zamykać swoje sprawy w Dortmundzie – na przykład ogarniać sprzedaż domu. Córka kończy szkołę, więc to dobry moment na przenosiny do Polski. Zapadło za dużo ważnych decyzji, zwłaszcza rodzinnych. Pojawiłby się spory chaos, czego nie lubię. Ostatecznie wspólnie oszczędziliśmy sobie tego bólu głowy.

Podsumował 66-krotny reprezentant Polski.

35-latek poinformował także o swoich dalszych planach. W najbliższym czasie Piszczek chce odpocząć, w międzyczasie pomagając swojemu ukochanemu klubowi z rodzinnych Goczałkowic. Następnie legenda BVB wybierze się na kurs trenerski.

Pewnie niedługo zacznę kurs trenerski w Polsce. Zrobię licencję, a potem zobaczę jak i kiedy ją wykorzystam. To nie jest tak, że będę ją robił z jakimś konkretnym zamiarem. Ale chcę ją mieć, bo to da mi wybór. Mówiłem, że mam swoje doświadczenia z dobrymi trenerami czy piłkarzami. Klopp to najlepsza szkoła pressingu i wymiany pozycji. Tuchel to już bardziej podejście barcelońskie. Czerpanie od Pepa Guardioli. Dłuższe utrzymanie piłki i dopracowanie funkcjonowania każdej pozycji. Minimalizowanie planu rywala i ich najlepszych argumentów przez świetne przygotowanie taktyczne. Zawsze słuchałem i obserwowałem z boku jak funkcjonuje BVB pod konkretnym szkoleniowcem.

Zdradził Łukasz Piszczek w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem.
Reklama
Dziennikarz serwisów Krótka Piłka oraz Madridistas.pl, fan glacy Pepa Guardioli i pizzy hawajskiej