Premier League

Juergen Klopp wściekły po meczu z Brighton. Oto co sądzi o kontuzji Milnera

W sobotnie popołudnie Liverpool zremisował na wyjeździe z Brighton 1:1. “The Reds” okupili spotkanie kontuzją Jamesa Milnera. Po końcowym gwizdku sędziego Juergen Klopp nie szczędził słów krytyki wobec brytyjskiego nadawcy, który transmituje w Wielkiej Brytanii meczów Premier League.

Obecny sezon jest bardzo ciężki dla piłkarzy. Ze względu na pandemię koronawirusa wiele rozgrywek było dokańczane na przełomie lipca i sierpnia. Wielu zawodników nie mogło pozwolić sobie na większy odpoczynek międzysezonem, ponieważ zaraz trzeba było rozpocząć przygotowania do sezonu 2020/21. Dodatkowo ze względu na Euro 2020+1 obecne rozgrywki ligowe i pucharowe muszą zakończyć się odpowiednio wcześnie, aby piłkarze mogli porozjeżdżać się na zgrupowania reprezentacji.

W takiej samej sytuacji jest m.in. Liverpool. “The Reds” grają na wszystkich możliwych frontach, a to oznacza konieczność rozegrania dużej ilości meczów w dosyć krótkim czasie. Takie natężenie spotkań nie jest dobre dla zdrowia piłkarzy. Mimo, że wielu z nich jest przyzwyczajonych do grania co trzy dni, to brak wcześniej wspomnianej odpowiedniej regeneracji przed sezonem sprawia, że zawodnicy są bardziej narażeni na urazy.

Już wcześniej Juergenowi Kloppowi wypadło kilku podstawowych zawodników z Virgilem van Dijkiem na czele. Podczas trwającej kolejki Premier League kolejny istotny zawodnik z talii niemieckiego szkoleniowca wypadł. W 74. minucie meczu z Brighton boisko z powodu urazy musiał opuścić James Milner.

Po spotkaniu Juergen Klopp nie szczędził słów krytyki pod adresem BT Sports, czyli stacji, która odpowiada za transmisję rozgrywek Premier League w Wielkiej Brytanii. W rozmowie z reportem tego kanału, Desem Kellym, powiedział: “To nie bezpośrednio do ciebie, ale przecież pracujesz dla telewizji, tak? U Jamesa poszło ścięgno udowe. Co za niespodzianka”

Dziennikarz próbował bronić swojego pracodawcy, mówiąc, że działają zgodnie w ramach wytyczonych przed władze Premier League, jednak taka argumentacja nie przekonała niemieckiego szkoleniowca Liverpoolu. “Nie wiem, jak często muszę to powtarzać, ale kazaliście nam grać o 12:30 (o 13.30 czasu polskiego – przyp. red.). Poprzedni mecz mieliśmy w środę. To naprawdę niebezpieczne dla piłkarzy”

The Reds jest na pierwszy miejscu w tabeli, jednak w niedzielne popołudnie swój mecz rozegra Tottenham, który może wyprzedzić zespół z czerwonej części Liverpoolu.

Redaktor naczelny krotkapilka.com.pl. Wcześniej m.in. Sport.pl, polskapilka24.net. Piłka nożna w wydaniu krajowym oraz zagranicznym. Fan największych klubów oraz tych niedocenionych.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *