Ekstraklasa

Legia Warszawa ma kłopoty! “Galopująca katastrofa”

fot. własne/Paweł Jerzmanowski

Bogusław Leśnodorski w rozmowie ze Sport.pl wskazał jaki największy błąd popełnił Dariusz Mioduski, przez co Legia Warszawa ma teraz kłopoty finansowe. Ocenił także mecz “Wojskowych” z Pogonią Szczecin.

Były prezes Legii Warszawa ocenił starania mistrza Polski w starciu z Pogonią Szczecin. Mecz zakończył bezbramkowym remisem, a Leśnodorski skwitował ten mecz – Wstyd się przyznać ale zasnąłem. W sześćdziesiątej minucie, a obudziłem się w osiemdziesiątej pierwszej… Nie wiem jak to się stało. Może dlatego, że tak wcześnie wstaje codziennie – mówi na łamach programu “Sekcja piłkarska”.

Zapytany przez dziennikarza, jak ocenia obecną Legię podsumował, że “to na pewno nie jest moja Legia”

Ciężko powiedzieć po trzech meczach, kiedy Czesław Michniewicz drużynę prowadzi. Cała reszta w ostatnim czasie jest, moim zdaniem, galopującą katastrofą, ale staram się specjalnie nie wypowiadać. Na pewno nie jest to moja Legia.

stwierdził

Były prezes Legii ocenił także działania Dariusz Mioduskiego i wskazał jego największy błąd – Darek chyba od początku chciał po prostu pokazać, że wie lepiej i mądrzej i to był jego największy błąd. Zamiast skupić się na robieniu czegoś co jest wartościowe, chciał się ze mną ścigać, a to była pewna katastrofa od początku. Teraz nie wiem, ciężko mi powiedzieć. Może jakieś wnioski wyciągnęli po kilku latach, nie umiem powiedzieć – oznajmił

Bogusław Leśnodorski wypowiedział się również na temat Czesława Michniewicza, który dopiero co rozpoczął pracę w Legii. Ma za sobą trzy spotkania i gra mistrza Polski pozostawia wiele do życzenia.

Bardzo lubię i cenię Czesława Michniewicza i uważam, że jest bardzo mądry, ale my nie mamy relacji zimnych, są nijakie. Ja jakby o tyle staram się trzymać w miarę z daleka. Gdyby to nie była Legia, to by mnie to bawiło i miałbym z tego takiej dużej szydery pozytywnej. Ale, że to jest Legia to mnie to często boli. Szargany jestem emocjami.

powiedział były prezes

Dla Legii wszystko idzie w złą stronę. Były prezes opowiedział także o realnym zadłużeniu klubu i jak do tego doszło. Sam nie dałby rady sprostać takim problemom.

A z niego się w pewnym sensie śmieje (z Mioduskiego), gdzie od zadłużania klubu przez ryzyko i wszystkie rzeczy, które on próbował wmówić wszystkim dookoła, że są w jakimś sensie obciążeniem klubu i spowodowane moją osobą, czy Maćka, czy Kuby, no już nie ma co tam wracać. On zagrał wszystko to samo do kwadratu albo do sześcianu, więc ten klub pewnie ma ze dwieście milionów długu na końcu albo i więcej, nie mam pojęcia. To są jakieś takie kwoty, przez które siedem zawałów bym dostał, gdybym miał się z tym zmierzyć.

zakończył Bogusław Leśnodorski
Redaktor w krotkapilka.com.pl i sport247. Wcześniej Ekstraklasa&1liga. Interesuje się największymi ligami w Europie i naszą Ekstraklasą.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *