Ekstraklasa

Mateusz Borek pod wrażeniem piłkarza Lecha. “Zostanie najdroższym piłkarzem w historii Ekstraklasy”

Fot. Krótka Piłka/Paweł Jerzmanowski

Mateusz Borek w swoim felietonie w “Przeglądzie Sportowym” zachwyca się nad talentem i grą Jakuba Kamińskiego. Zdaniem dziennikarza piłkarz Lecha wkrótce pobije rekord transferowy Ekstraklasy.

Jakub Kamiński jest w tym sezonie jednym z najjaśniejszych ogniw Lecha Poznań. 18-latek imponuje w meczach Ekstraklasy, ale także w europejskich pucharach. W czwartkowym spotkaniu z Benfiką zaliczył nawet asystę przy jednej z bramek.

Dobrą postawę na boisku piłkarza “Kolejorza” docenił selekcjoner reprezentacji Polski, Jerzy Brzęczek i powołał go na listopadowe zgrupowanie kadry.

Decyzje selekcjonera o powołaniu 18-latka w swoim felietonie skomentował Mateusz Borek.

“Brzęczek zobaczył, że pomysł z wystawieniem Jakuba Modera „zażarł” i idzie za ciosem, sięgając po drugą lokomotywę z Poznania. Trener daje Kamińskiemu sygnał, że jego praca jest doceniana. Selekcjoner zauważył, że Kuba nie tylko wyróżnia się w Lechu, ale też że jest w stanie błyszczeć na tle rywala takiego jak Benfica. Pokazał, że ma predyspozycje do gry na najwyższym poziomie. Choć to ledwie 18-letni chłopak, widać, że granie z wielkim rywalem go nie spina. Wręcz przeciwnie – pozytywna adrenalina wyciąga go na ten „international level”.”- napisał dziennikarz.

Komentator “TVP Sport” stwierdził również, że jego zdaniem Jakub Kamiński w niedalekiej przyszłości zostanie najdrożej sprzedanym piłkarzem w historii polskiej Ekstraklasy.

“Już kilka miesięcy temu sugerowałem, że Kamiński powinien dostać szansę gry w kadrze, bo uważałem, że ten chłopak to wyjątkowy talent. Dziś podtrzymuję tezę, że zostanie najdroższym piłkarzem w historii Ekstraklasy. On ma wszystko, czego potrzeba do odniesienia sukcesu – ma gaz, ma pozytywną arogancję, strzela gole, asystuje, napędza grę swojego zespołu, także w pucharach. Za takich ludzi płaci się miliony euro!”- zakończył 46-latek.

Jakub Kamiński zagrał w tym sezonie w 13 spotkaniach. W tym czasie trzykrotnie wpisał się na listę strzelców oraz zanotował dwie asysty.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *