Ekstraklasa

Wielki profesjonalizm Tymoteusza Puchacza! “Mówili mi że jestem wariatem”

Tymoteusz Puchacz to dziś gwiazda Ekstraklasy, która powoli puka do drzwi dorosłej reprezentacji, ale dojście do tego miejsca kosztowało go bardzo dużo wysiłku

Lewy obrońca Lecha Poznań w wywiadzie dla “Przeglądu Sportowego” opowiedział między innymi o tym jak ciężko trenował w czasie wypożyczenia do Zagłębia Sosnowiec

– Najczęściej wstawałem wcześnie rano i biegałem, tak mniej więcej pół godziny. Następnie jechałem do klubu i godzinę przed zajęciami z zespołem szedłem do siłowni. Następnie trening z drużyną, po nim zostawałem jeszcze zrobić ćwiczenia, które rozpisał mi trener personalny z Poznania Piotr Kurek, zresztą wciąż współpracujemy 

– […] Do tego kiedy nie grałem w meczu wyjazdowym, po powrocie do Sosnowca, powiedzmy o 1 w nocy, szedłem do klubowej siłowni i ćwiczyłem jakoś do 4 rano. Potem dom, zaraz po obudzeniu bieganie i następnie trening wyrównawczy. Byłem nastawiony na pracę. Tylko to się dla mnie liczyło.

stwierdził Puchacz w rozmowie z Mateuszem Janiakiem

Oprócz ciężkiej pracy młodzieżowiec starał się utrzymywać także dietę, lecz niezbyt dobrze się to dla niego skończyło

Zrobiłem sobie badania na nietolerancję pokarmową. Kosztowały 1000 złotych, dla 18-latka to kupa forsy, jednak chciałem mieć wszystko dopilnowane. No i zamówiłem odpowiednią dietę pudełkową, na 2500 kalorii. Tylko że przy tym, co robiłem, to było za mało. Pamiętam jak przyjechała w odwiedziny mama i pojechaliśmy do marketu, bo ja w lodówce miałem tylko te pudełka. I zemdlałem w sklepie.

opowiadał obrońca

Jak widać zostanie zawodowym sportowcem kosztuje wiele pracy i zdrowia szczególnie jeśli chce się dojść na sam szczyt

Fanatyk ligi angielskiej oraz najlepszej ligi świata czyli polskiej A-klasy ;) Twitter: @Jakub10920713

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *