Felietony Futbol Story

Czerwone Diabły podziobane przez Koguty! Obraz nędzy i rozpaczy na Old Trafford

Po przegranym meczu z Crystal Palace i szczęśliwym zwycięstwie z Brighton przyszedł czas na srogą lekcję pokory od Tottenhamu. Koguty zamknęły mecz na Old Trafford już w 31. minucie.

grafika: własna/Krótka Piłka

Czujność uśpiona

Zimny prysznic od Crystal Palace mógł już zwiastować, że świetna forma z końcówki poprzedniego sezonu gdzieś wyparowała. “Kryształowy Pałac” padł tylko raz dzięki trafieniu nowego nabytku United Donny’ego van de Beeka. Tymczasem De Gea kapitulował trzykrotnie. Obrona wyglądała katastrofalnie, zresztą tak samo jak w każdym kolejnym spotkaniu.

Później na United czekał wyjazd na Amex Stadium, którego mimo zwycięstwa żaden kibic “Czerwonych Diabłów” nie zaliczy do udanych. “Mewy” nie tylko dwa razy trafiły do siatki, ale też pięciokrotnie obiły obramowanie bramki gości. Ostatecznie na 3:2 już po ostatnim gwizdku z rzutu karnego wynik ustalił Bruno Fernandes, który starał się jeszcze po meczu chłodzić nastroje słowami “Być może Brighton sądzi, że zagrali lepiej. Kluczem jest jednak zdobywanie bramek, a nie obijanie słupka i poprzeczki”

Większość się pewnie zgodzi z oczywistymi słowami Portugalczyka. Inną oczywistością jaką niestety pominięto w przygotowaniach do meczu z Brighton, było krycie zawodników rywali przy dośrodkowaniach. Nie dało się zliczyć, ile razy zawodnicy gospodarzy zostawali bez jakiegokolwiek krycia na dalszym słupku.

Przyczyn słabszej formy można się dopatrywać w dwóch miejscach. Pierwsze to skrócony okres przygotowawczy przez grę w Lidze Europy. Ten syndrom widać także w niebieskiej części Manchesteru. Drugi to brak wzmocnień na odpowiednich pozycjach…

Gdzie te transfery?

Defensywa od jakiegoś czasu woła o pomstę do nieba i widzi to każdy oprócz włodarzy Manchesteru United. Jedynym transferem jaki został dokonany jest kolejny środkowy pomocnik Donny van de Beek. Transfer ciekawy na pewno przyda się w natłoku spotkań. Tylko spójrzmy na środek pola są już tam: Pogba, Fernandes, Matić, McTominay, Fred oraz od biedy Mata. Jeśli kogokolwiek tu brakuje to pomocnika typu box-to-box w stylu N’golo Kante, który mógłby łatać dziury za ofensywnie grającymi Pogbą i Bruno.

Gdzie środkowy obrońca? Od początku okienka nie było żadnych konkretnych plotek na temat transferu jakiegokolwiek stopera. Znając sposób przeprowadzania transferów przez United może, to oznaczać tylko jedno, nikt nawet nie próbował poczynić takiego ruchu. Wszyscy myśleli, że potrzeba szukać partnera dla Harry’ego Maguire’a, a jednak to na Anglika nie da się patrzeć. Jest ociężały, niepewny i popełnia katastrofalne błędy. Oglądając kolejne spotkania w jego wykonaniu chcę sobie wydrapać oczy, widząc kolejnych nawet przeciętnych ligowych grajków zakładających raz po raz kanały “wielkiemu” Anglikowi.

W ostatni dzień okienka Ole Gunnar Solskjer postara się o zatrudnienie Edinsona Cavaniego oraz Alexa Tellesa. Są to solidne wzmocnienia zwłaszcza podoba mi się pomysł z zakupem Brazylijczyka, który może zastąpić Luke’a Shawa na lewej flance, dopóki Brandon Williams nie stanie się obrońcą na poziomie czołówki Premier League.

Tylko czy te transfery odmienią wizerunek upadłej drużyny? Odpowiedź brzmi: nie wiem, choć się domyślam. Jedyną nadzieją dla kibica dwudziestokrotnego Mistrza Anglii jest to, że w końcu musi obudzić się ofensywa. W każde kolejne “sobotnie” popołudnie fani z różnych stron świata będą się modlić do swojego boga o to, by tym razem udało się strzelić więcej niż stracić. Oto oblicze Manchesteru United w sezonie 2020/2021. Jak to mowil Sir Alex Ferguson: “Atak wygra mecz, obrona wygra tytuł”

Triumf Jose Mourinho

Mimo, że drugie spotkanie domowe w tym sezonie Premier League zaczęło się wspaniale! Karny w 30. sekundzie nie zwiastował aż tak fatalnego meczu. Po wykorzystanym karnym Bruno jeszcze nie zdążył się jeszcze ustawić na swojej pozycji, a Maguire już zdążył rozpocząć swój sabotaż. Gdyby Anglik grał w popularne “Among Us”, to byłby najlepszym imposterem w historii, bo z zimną krwią trzykrotnie wbił nóż w plecy milionom kibiców.

W UFC postanowili zagrać Lamela z Martialem w polu karnym United. Tylko Argentyńczykowi nikt nie wytłumaczył, że w tej grze nie chodzi o to żeby paść na deski. Gol na 3:1 i gra w dziesiątkę całkowicie zamknął mecz i utwierdził wszystkich w przekonaniu, że między słupkami w kolejnych spotkaniach powinien stanąć Dean Henderson.

Wynik 6:1 kojarzy się tylko z owianą złą sławą porażką z Manchesterem City. Wtedy jednak United było wielkie, a dziś jest na 16. miejscu w tabeli.

Fanatyk ligi angielskiej oraz najlepszej ligi świata czyli polskiej A-klasy ;) Twitter: @Jakub10920713

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *