Felietony

O Karolu, którego (nie) chciała Polska [Świat Calcio #8]

Fot. Krótka Piłka/Paweł Jerzmanowski

Karol Linetty, czyli reprezentacyjny piłkarz-widmo. Niechciany przez selekcjonerów, uwielbiany przez trenerów na Półwyspie Apenińskim. Piłkarz rodem z Damasławka z łatką chłopca, który nie nadaje się na poziom reprezentacyjny. “Nie sprawdził się, nie wytrzymał presji, nie powołujmy go” – można było usłyszeć z ust ekspertów, a także przeczytać na łamach prasy. Wszystko wydaje się w porządku, jednak po części są to wierutne bzdury.

Szukając występów Karola w albumie zdjęć

Karol Linetty rozegrał dla seniorskiej reprezentacji Polski tylko bądź aż 24 spotkania. Wydaje się, że to wystarczająco dużo, żeby udowodnić swoją przydatność dla drużyny narodowej. Miałem jednakowoż ogromny problem, przeglądając portfolio redakcyjnego fotografa, aby znaleźć zdjęcia, na których Karol Linetty jest wśród swoich kadrowych kolegów na murawie. Jest to w końcu środowisku, w którym piłkarze powinni przebywać, jednak gracz Torino częściej siedział na ławce, niż hasał po boisku.

Będąc zupełnie szczerym trudno nazwać to czymś więcej niż hasaniem. 24 występy to rzeczywiście nie jest mało, ale każdy, kto interesuje się futbolem, wie, że za tą zagadkową liczbą stoją kolejne, które dużo więcej mówią o przygodzie Karola Linettego z reprezentacją.

  • 1-30 minut: 4, 4, 5, 7, 18, 19, 23, 24, 27,
  • 31-60 minut: 37, 45, 45, 45, 59, 59,
  • 61-90 minut: 62, 67, 70, 72, 77, 78, 79, 90, 90.

Karol Linetty rozegrał w reprezentacji Polski 1101 minut. Daje to średnio 45 minut na spotkanie. Czy to dużo? Czy to mało? Z pewnością wielu graczy mogłoby podbić serca kibiców zaledwie jednym czy dwoma występami. Takim piłkarzem jest np. Kamil Jóźwiak, który był jednym z najjaśniejszych punków drużyny narodowej w ostatnich spotkaniach Ligi Narodów. Jednak podstawowa różnica jest taka, że nowy nabytek Derby County jest skrzydłowym a Linetty środkowym pomocnikiem.

Najsłabszy z…?

Pomimo okresu przejściowego, za który można uważać rozstanie z reprezentacją Jakuba Błaszczykowskiego, czyli etatowego gracza pierwszej jedenastki, Polska wciąż “stoi skrzydłowymi”. Jest to nieodzowna część preferowanego stylu gry, czyli dążenia do zorganizowanej (broń Boże, skomasowanej) obrony, a następnie kontrataku. Sytuacja w środku pola jest zgoła inna. Tam od lat nie mamy reżysera gry, który byłby w stanie kierować poczynaniami drużyny w drugiej linii.

Adam Nawałka rozwiązał ten problem, nie wystawiając typowej dziesiątki, grając systemem z dwoma napastnikami. Jerzy Brzęczek konsekwentnie korzysta z usług Piotra Zielińskiego ustawionego za Robertem Lewandowskim. Pomysł o tyle karkołomny, gdyż gracz Napoli nie jest “10” a graczem z głębi pola, który daje najwięcej drużynie, rozgrywając piłkę z tzw. tylnego siedzenia.

Wracając do tematu Karola Linettego w reprezentacji, nie zamierzam bronić byłego gracza Lecha Poznań, gdyż grał w niej po prostu słabo i nie ma co zakłamywać rzeczywistości. Problem polega jednak na tym, że nie dostał de facto długotrwałego kredytu zaufania, aby stać się kimś ważnym w projekcie pod nazwą “drużyna narodowa”.

Grał niedużo, ale o pietruszkę

Nie można inaczej podsumować kariery reprezentacyjnej Karola Linettego jako przygody. Na 24 występy z orzełkiem na piersi 12 zaliczył w meczach towarzyskich. Jeśli zastosować tok myślenia niektórych kibiców czy dziennikarzy sportowych i zakwalifikować również spotkania Ligi Narodów do spotkań o tzw. pietruszkę to wówczas ta powyższa liczba zwiększy się do 15.

Oczywiście grając w reprezentacji, trzeba się liczyć, że spora część spotkań będzie sparingami pomiędzy eliminacjami a turniejami rangi mistrzowskiej. Mecze towarzyskie powinny być polem do eksperymentów, którego nie do końca należy brać na poważnie. Jeśli mowa o poważnych sprawdzianach, to nie można przejść obojętnie obok okresu, w którym Karol Linetty dostawał średnio godzinę gry w eliminacjach do mistrzostw świata.

Stąd właśnie wzięła się całkiem spora liczba spotkań, w których Adam Nawałka korzystał z usług ówczesnego gracza Sampdorii. Prześledźmy zatem wszystkie występy Karola Linettego w kadrze, dzieląc je na kilka okresów. Od debiutu do mistrzostw we Francji, od eliminacji do mundialu w Rosji i na rządy Jerzego Brzęczka.

Wymarzony debiut

18 lat 11 miesięcy 16 dni. W tym wieku zadebiutował Karol Linetty w seniorskiej reprezentacji Polski. Adam Nawałka postawił na niego w wygranym 3:0 sparingu z Norwegią, za co młody gracz “Kolejorza” odpłacił się zdobytą bramką. Zatem zadebiutował on jeszcze w epoce spotkań, które kadra rozgrywała na obczyźnie, w tym konkretnym przypadku w Abu Zabi.

Swoją drogą okazałe zwycięstwo z Norwegami to było coś. Ciekawe jak dzisiaj kadra Jerzego Brzęczka poradziłaby sobie z Haalandem i spółką. Żeby w pełni oddać klimat spotkań towarzyskich, przypomnijmy sobie skład, który rozłożył na deski Skandynawów.

Polska: Rafał Leszczyński; Bartosz Bereszyński (73. Paweł Olkowski), Jakub Rzeźniczak, Maciej Wilusz, Jakub Wawrzyniak (90. Igor Lewczuk); Michał Kucharczyk (73. Łukasz Madej), Tomasz Jodłowiec, Karol Linetty (73. Michał Pazdan), Michał Masłowski (73. Mateusz Zachara), Tomasz Brzyski (78. Szymon Pawłowski); Łukasz Teodorczyk.

Zanim Karol Linetty zadebiutował w spotkaniu o punkty, zdołał wystąpić w czterech sparingach. Czterech minut w meczu eliminacyjnym z Gruzją również nie można brać na poważnie. Jednak po jeszcze jednym meczu towarzyskim z Grecją piłkarz “Kolejorza” wybiegł w pierwszym składzie na mecz z Irlandią dający upragniony awans na mistrzostwa Europy.

Co ciekawe po meczu grę Linettego skomplementował Robert Lewandowski, zaznaczając, że przed graczem “Kolejorza” sporo pracy, aby stał się liderem zarówno kadry, jak i drużyny klubowej. Według kapitana reprezentacji Polski ma on jednak umiejętności, które pomogą mu stać się graczem na poziomie europejskim. Gwiazdor Bayernu Monachium jak zwykle miał rację.

Pierwszy oblany test

Był to jego 7. mecz i de facto pierwszy poważny sprawdzian w drużynie narodowej. Co ciekawe był to również jeden z dwóch meczów, które Karol Linetty rozegrał od deski do deski. Pomocnik wykorzystał wówczas nieobecność Jodłowca i przede wszystkim Milika. Adam Nawałka zdecydował się wystawić jednego napastnika, za którego plecami biegał Mączyński.

Linetty zagrał poprawnie, jednak bez fajerwerków. Jego występ przyćmił Krychowiak, będąc niekwestionowanym liderem środka pola. Gracz Sevilli udokumentował swój świetny mecz zdobytą bramką.

Wydawało się, że 20-letni gracz Lech wykupił sobie karnet na grę w reprezentacji Polski, jednak jego marzenia zweryfikował niedługo potem selekcjoner. 3 występy w sparingach (łącznie 105 minut) nie sprawiły, że Linetty wywalczył plac. Adam Nawałka we Francji postawił na doświadczonych Mączyńskiego oraz Jodłowca. Pomocnik nie zagrał na mistrzowstwach ani minuty, przenosząc się po turnieju do Sampdorii za ponad 3 mln euro.

Podejście numer dwa

Nowy klub, nowa liga, kolejna próba wdarcia się do składu reprezentacji. Karol Linetty niemal od razu zaaklimatyzował się w Serie A, stając się ważnym graczem Sampdorii, jednak w drużynie narodowej nie było tak pięknie. Polska w pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw świata zaliczyła falstart, remisując 2:2 z Kazachstanem. Były gracz Lecha zagrał 7 minut, “świętując” swój 11. mecz w kadrze.

Później było pamiętne zwycięstwo, a raczej popis Roberta Lewandowskiego w meczu z Danią. Linetty ponownie nie znalazł się w pierwszej jedenastce, jednak po przerwie zastąpił kontuzjowanego Milika. Dziennikarze ponownie zgodnie podsumowali jego występ, zaznaczając, że zaczął nerwowo, jednak z każdą kolejną minutą był pewniejszy. Niestety częściej podawał wszerz boiska niż do przodu. Na obronę można przytoczyć, że obraz meczu w drugiej części spotkania się zmienił, jednak nie jest to wytłumaczenie bojaźliwej gry zawodnika Sampdorii, już albo dopiero 21-letniego.

Schowany do szafy w konfrontacji z Armenią, wystąpił następnie z Rumunią, Czarnogórą, znowu Rumunią oraz Danią, notując cztery występy z rzędu z orzełkiem na piersi w meczach o stawkę (70′, 79′, 72′, 67′ minut). Był to jedyny do tej pory okres, w którym Karol Linetty otrzymał szansę udowodnienia swojej wartości.

4 mecze (nie)prawdy?

  • Rumunia 0:3 Polska – zagrał słabo, sporo strat, zdjęty jako pierwszy z boiska.
  • Czarnogóra 1:2 Polska – niewidoczny w środku pola, najsłabszy w drużynie.
  • Polska 3:1 Rumunia – “podobnie jak Mączyński, rozkręcał się powoli. Bardzo pożyteczny pomocnik, który potrafił odebrać piłkę, ale i zagrać do przodu. Wykonał wiele niewdzięcznej, mało efektownej pracy, ale z Mączyńskim oraz Zielińskim opanowali środek pola, gdzie biało-czerwoni panowali niepodzielnie. W pierwszej połowie niepotrzebnie faulował przed własnym polem karnym, ale Rumuni nie wykorzystali rzutu wolnego” – napisał Robert Błoński w “Przeglądzie Sportowym”. Wydawało się, że 22-latek zaaklimatyzował się w kadrze, dostał prawdziwą szansę, którą wykorzystał. Niestety za rogiem czaił się blamaż z Danią…
  • Dania 4:0 Polska – fatalny występ, podobnie jak całej kadry, z wyjątkiem Błaszczykowskiego i Lewandowskiego, którzy zagrali poprawnie na tle skompromitowanych kolegów.

1.09.2017 r. – początek końca Karola Linettego

16. występ w drużynie narodowej okazał się koszmarem. W późniejszym meczu z Kazachstanem Linetty nie wystąpił z wiadomych przyczyn. Zmian nie było jednak dużo. Adam Nawałka dokonał tylko trzech roszad w składzie, stawiając na dwóch napastników, dając odpocząć Błaszczykowskiego oraz zmieniając lewego obrońcę.

22-letni pomocnik otrzymał szansę na zmazanie win w meczu z Armenią. Polacy wygrali 6:1, ale Linettemu przypomniały o sobie demony przeszłości. Kilka strat na tle mało ofensywnej gry to było za mało jak na gracza, który we Włoszech zbierał dobre recenzje.

Mecz numer 18, 19 i 20 ponownie rozegrał w sparingach. Z Meksykiem bez szału, z Nigerią zbyt krótko, żeby go ocenić, natomiast z Chile problematycznie. Na tle graczy z Ameryki Południowej zaprezentował się nieźle. Kilka razy dał sygnał drużynie, szarpiąc do przodu. Nie da się ukryć, że w tym meczu Nawałka testował ustawienie 1-4-4-1-1, w którym gracz Sampdorii miał pełnić ważną funkcję. Na jego nieszczęście eksperyment trwał 45 minut. Linetty po raz drugi pojechał na turniej rangi mistrzowskiej, zwiedzając ponownie nowy kraj. Nie zagrał ani minuty.

Rządy Jerzego Brzęczka, czyli Linetty “nie będzie’ grał

Karol Linetty w trakcie kadencji Jerzego Brzęczka zebrał 164 minuty na placu gry. W debiucie selekcjonera otrzymał kilkanaście minut, gdy na boisku nie było ofensywnie usposobionych Klicha i Zielińskiego, a drużyna się broniła. Wszedł w trudnym momencie i nie zawiódł, jednak fajerwerków w ofensywnie nie było, z resztą w tym eksperymentalnym zestawieniu chyba nie mogło być.

Cztery dni później rozegrał pełne 90 minut w konfrontacji z Irlandią. Był to jeden z meczów, w których bolały oczy. Linetty nie popisał się niczym wyjątkowym. Nie wykorzystał szansy, aby wyróżnić się na tle przeciętnych kolegów, grając tak samo jako oni albo gorzej.

Zdolność do znikania potwierdził w meczu z Włochami, który można podsumować jako pomieszanie z poplątaniem w wykonaniu podopiecznych Jerzego Brzęczka. Nie można jednak zarzucić selekcjonerowi, że podjął odważną decyzję, do której zresztą miał prawo. Zrezygnował z Linettego, który błyszczał w Sampdorii, ale zawodził w reprezentacji.

Na kolejny występ czekał niemal dwa lata, w których czasie kadra rozegrała 12 gier (w tym okresie sześciokrotnie siedział na ławce). Dyskusje na temat przydatności Karola Linettego w reprezentacji sprawiły, że Jerzy Brzęczek, mniej lub bardziej dobrowolnie, dał szansę pomocnikowi w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Przedmeczowe zapowiedzi selekcjonera sprawdziły się w 85. minucie. Zastanówmy się zatem, wypisując plusy i minusy Karola Linettego w kontekście przydatności w reprezentacji.

Reprezentacyjny rachunek sumienia Karola Linettego

Minusy:
  • Do tej pory (do meczu z Włochami, gdy miał 23 lata) głównie zawodził. Nie potrafił sprostać oczekiwaniom, które były spore. Młody wiek nie może być jedynym wytłumaczenie fatalnej postawy.
  • Nie jest graczem stricte defensywnym, który wpasuje się w system gry Jerzego Brzęczka polegający na oddaniu inicjatywy rywalowi. W bezpośredniej rywalizacji w kontekście walorów obronnych ustępuje zarówno Krychowiakowi, Góralskiemu, jak i Bielikowi.
  • Grając jako jeden z dwójki pomocników, potrzebuje obok siebie gracza (na poziomie reprezentacyjnym), który przejmie inicjatywę.
  • Nie zbawi środka pola reprezentacji.
  • Niezmiennie holuje piłkę, co na poziomie reprezentacyjnym przyczyniało się do wielu strat.
Plusy:
  • Jako piłkarz przeszedł metamorfozę. Nie jest nastoletnim chłopcem, który zawodził w kadrze, ale 25-letnim mężczyzną, który okrzepł. Udowadnia to, co tydzień we Włoszech.
  • Waleczność, dobre przygotowanie motoryczne. “Nie odstawia nogi”.
  • W Sampdorii przywykł do obrony. Lata we Włoszech sprawiły, że umiejętnie przesuwa się po boisku, harując jednocześnie od pola karnego do pola karnego.
  • Liczby. Karol Linetty we Włoszech może pochwalić lepszymi statystkami z zeszłego sezonu niż Piotr Zieliński.
  • Może grać na prawej pomocy. Wariacja taktyczna z wystawieniem na flance może być ciekawą alternatywą. Reprezentacja zagęściłaby środek pola, sprawiając jednocześnie, że boczny obrońca będzie mógł częściej włączać się do gry ofensywnej. Co więcej, sam Linetty dobrze radził sobie, grając na tej pozycji we Włoszech. Jest to manewr podobny do tego, w którym Piotr Zieliński gra na lewej pomocy. Warto mieć w zanadrzu takie rozwiązanie, które może przydać się szczególnie w konfrontacji z lepszymi od nas reprezentacjami. Mając de facto pięciu bądź czterech środkowych pomocników (w zależności od formacji z jednym lub dwoma napastnikami) będziemy mogli przeciwstawić się np. Hiszpanom na przyszłoroczny turnieju.

Między przeszłością a przyszłością

  • 24 występy,
  • 12 spotkań o punkty, 12 towarzyskich,
  • 14 w pierwszym składzie,
  • 10 wejść z ławki,
  • 27 spotkań na ławce lub trybunach,
  • 1101 minut (średnia na mecz to 45.875 minut),
  • 1 gol,
  • 1 żółta kartka.

Dane z portalu Transfermarkt.

Czy piłkarz pokroju Karola Linettego może przydać się w reprezentacji Polski odpowiedzcie sobie sami. Ci, którzy oglądają jego poczynania we Włoszech wiedzą, że jest to piłkarz o nietuzinkowych umiejętnościach. Co więcej, wciąż młody. Nie piszę tego w kontekście wyświechtanego sloganu, że “ma jeszcze czas”, bo go tak dużo nie ma. Jeśli chce stać się kimś ważnym w kadrze, musi zacząć to udowadniać, bez znaczenia, jaką rangę ma spotkanie, w którym dostaje szansę gry.

Czy możemy zrezygnować na dobre z Karola Linettego? Oczywiście, że tak. Wydaje się jednak, że najpierw trzeba zweryfikować czy postęp, który zrobił we Włoszech, wpłynie na postawę w reprezentacji.

Grazie mille, Drodzy Czytelnicy. To był już ósmy artykuł z serii zatytułowanej „Świat Calcio”. Już za tydzień zapraszam wszystkich sympatyków włoskiego futbolu na kolejny materiał o najbardziej emocjonującej lidze świata, w której coraz ważniejszą rolę odgrywają polskie orły. Ci vediamo!

Fot. Krótka Piłka/Paweł Jerzmanowski
Dziennikarz portalu "Krótka Piłka". Pasjonat włoskiego Calcio oraz Bundesligi. Miłośnik siatkówki i piłki ręcznej. Kibic, którego błękitne serce bije w zachodniej części Londynu.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *