Długie Podanie Wywiady

Mamrot – mamy dwa możliwe scenariusze

fot. własne/Paweł Jerzmanowski

– Nie tylko Arka chciała mnie zatrudnić, miałem również inne propozycje. Były nawet te bezpieczniejsze, gdzie nie trzeba było walczyć o utrzymanie – powiedział podczas rozmowy przed wznowieniem rozgrywek nowy szkoleniowiec Arki Gdynia, Ireneusz Mamrot.

Jak ocenia Pan początek w Arce?

Jestem bardzo zadowolony. Podejście zawodników jest dobre, są bardzo zmotywowani. Jest to całkowicie naturalne. Przyszedł nowy trener więc każdy chciał się pokazać, chciał się zaprezentować z jak najlepszej strony. Mam nadzieję, że takie zaangażowanie zawodnicy będą pokazywać jeszcze przez długi czas, a nie tylko na początku. Mam przed sobą ważny moment, walczymy o utrzymanie, więc motywacja i zaangażowanie będą bardzo istotne. Na pewno damy z siebie wszystko, aby w przyszłym sezonie nadal być zespołem z Ekstraklasy.

Czy Arka Gdynia to był jedyny klub, który chciał Pana zatrudnić?

Nie tylko Arka chciała mnie zatrudnić, miałem również inne propozycje. Były nawet te bezpieczniejsze, gdzie nie trzeba było walczyć o utrzymanie. Ja jednak zdecydowałem się podpisać kontrakt z Arką, a najbliższe wyzwania są dla mnie bardzo ważne.

Ma Pan podpisany kontrakt do 30 czerwca 2022 roku. Czy jednak w przypadku spadku może on zostać rozwiązany?

Nikt takiej opcji na tę chwilę nie przewiduje. Wszyscy wiedzieliśmy w jakiej sytuacji podpisujemy kontakt. Nastawienie jest na pracę długoterminową i pomimo ewentualnej możliwości spadku, ponieważ i taki scenariusz należy brać pod uwagę, nie mamy w planach zakończenia współpracy, gdyby nie udało się utrzymać zespołu w Ekstraklasie.

Jak ocenia Pan zgrupowanie w Gniewinie?

Bardzo dobrze. Było ono potrzebne zarówno zawodnikom jak i mnie jako trenerowi. Dzięki temu możemy się lepiej poznać, zobaczyć jak każdy z nas funkcjonuje i prezentuje się na treningach. Dodatkowo mieliśmy tam bardzo dobre warunki do treningów, zarówno boiska jak i siłownie są bardzo dobrze przygotowane, więc jestem zadowolony.

Ma Pan koncepcję składu, który wybiegnie na mecz z Lechią Gdańsk i resztę końcówki sezonu?

Sporo będzie zależeć od dyspozycji przed samym startem. Owszem, mam już w głowie 8-9 zawodników, którzy wyjdą na Lechię, lecz sprawa jest jeszcze otwarta.

Po zwolnieniu z Jagielloni, wskazał Pan, że w zespole z Białegostoku była za duża liczba zagranicznych zawodników, co nie pomogło w realizacji wszystkich celów. Jak Pan z tej perspektywy ocenia tę sytuację w Arce?

Oczywiście w Arce są również obcokrajowcy, jest to całkowicie normalne. Nie ma jednak ich tak dużo, a muszę przyznać, że największy wpływ na szatnię mają Polacy. Dodatkowo to ich jest więcej w podstawowym składzie. Trzeba też przyznać, że w podobny sposób jak Arka pod tym względem, funkcjonuje większość klubów Ekstraklasy. Na tę chwilę uważam, że proporcje pomiędzy zawodnikami zagranicznymi, a polskimi jest odpowiednia i nie mogę na to narzekać.

Jest Pan w Arce od niedawna, lecz już powoli należy patrzeć na letnie okno transferowe. Czy ma Pan już jakąś „listę życzeń” jeżeli chodzi o zawodników, których chciałby Pan sprowadzić do Gdyni?

Jeszcze nie. Na tę chwilę trudno jest coś więcej o tym mówić, mamy dwa możliwe scenariusze. Wiadomo, że w przypadku utrzymania, jako klub ekstraklasowy, łatwiej jest nam namówić zawodnika do przyjścia, niż wtedy, gdy zespół jest w I lidze. To zdecydowanie zmienia spojrzenie zarówno nasze, jak i samego zainteresowanego, więc musimy poczekać na rozwój wypadków i dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć jakie mamy plany na letnie okno transferowe.

Po rozstaniu z Białymstokiem powiedział Pan w jednym z wywiadów, że błędem było to, że rodzina jest tak daleko od Pana, że dużo czasu spędzał Pan w samotności i zbyt dużo czasu poświęcał Pan na pracę. Czy w Gdyni będzie Pan mieszkał razem z małżonką?

Na ten moment jeszcze nie mieszkamy razem w Gdyni. Mamy już dorosłe i samodzielne dzieci, które nie wymagają od nas tak intensywnej opieki, moja żona ma bardzo dobrą pracę, więc decyzja nie jest taka prosta. Po sezonie wspólnie będziemy zastanawiać się co zrobić, czy żona pozostanie w domu, a ja będę w Gdyni, czy jednak zdecydujemy się zamieszkać razem.

Fanatyk ligi angielskiej. Uwielbiam Ekstraklasę. W oczekiwaniu na kolejną Ligę Mistrzów polskiego zespołu.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *