Ligi zagraniczne

Bacary Sagna ostro o wypowiedzi Fabregasa! „Nie możesz w ten sposób mówić o swoim klubie”

Kilka dni temu na łamach portalu arseblog.com Cesc Fabregas wypowiedział się o sytuacji, jaka panowała w drużynie „Kanonierów”, za czasów, gdy grał jeszcze na Emirates Stadium. Na zarzuty Hiszpana wobec postawy kolegów z szatni zareagował Bacary Sagna.

Mimo tego, że Hiszpan pobyt w Londynie mógł zaliczyć do udanych, w 2011 roku zdecydował się na przenosiny do macierzystej Barcelony, którą opuścił w wieku 16 lat. Pomocnik był liderem zespołu, zarazem kapitanem zespołu z Londynu. W barwach Arsenalu FC rozegrał łącznie aż siedem sezonów! Sumując wszystkie rozgrywki, w jakich brał udział, grając w czerwonej koszulce, okazuje się, że w całej swojej karierze nie grał w żadnym innym klubie, gdzie mógłby poszczycić się takimi statystykami. Dla londyńczyków zagrał 306 spotkań, w których do siatki rywali trafiał 59 razy, a asystował 92-krotnie. Mimo fenomenalnych osiągnięć (zdobycie Pucharu Anglii oraz dwukrotnie Superpucharu) hiszpański playmaker zdecydował się przenieść do Blaugrany w 2011 roku. Teraz przyjął się uchylić rąbka tajemnicy, dlaczego zdecydował się na zmianę barw klubowych:

– Byłem kapitanem, zawsze odczuwałem ogromną presję. Musiałem prowadzić zespół do zwycięstw. Dałem z siebie wszystko. […] Czasem wracałem do domu po porażkach i płakałem. Cierpiałem, cierpiałem podczas bezsennych nocy – wspominał. – Następnie przegrywasz mecz. Jesteś w autobusie. Zniszczony. A potem słyszysz, jak inni gracze się śmieją i rozmyślają o tym, gdzie później wyjdą – tłumaczył rozżalony.

To właśnie brak ambicji i chęci „gryzienia murawy” ze strony części zespołu był czynnikiem, który sprawił, że Fabregas rozpoczął szukanie nowego zespołu. Ostatecznie w 2011 roku pożegnał się z Wyspami Brytyjskimi, trafiając ponownie na Camp Nou. Piłkarz miał także spore zastrzeżenia co do samej jakości, jaką prezentowała ówczesna drużyna „Kanonierów”. Dziś otwarcie przyznaje, że tylko dwójka jego klubowych kolegów stawała na wysokości zadania.

– Takie zachowania ze strony niektórych graczy i inne tego typu rzeczy sprawiły, że chciałem spróbować czegoś innego. Gdyby nie to, nie opuściłbym wówczas Arsenalu – zapewnił. […] Było tak zwłaszcza podczas moich ostatnich dwóch lub trzech lat. Czułem, że tylko Robin van Persie i Samir Nasri byli jedynymi piłkarzami – to nie ma być aroganckie, po prostu tak wówczas czułem – którzy byli na moim poziomie, mentalnym i technicznym – zdradził Mistrz Świata z 2010 roku.

Odnośnie całej sytuacji wypowiedział się jeden z jego kolegów z Arsenalu – Bacary Sanga. 37-latek jest kompletnie zaskoczony wypowiedzią swojego dawnego znajomego za czasów gry na Emirates Stadium. Sagna przyznaje, że ciężko mu uwierzyć w słowa Fabregasa. Francuz upomniał go, że mówienie w taki sposób o swoim klubie nie jest na miejscu, szczególnie kiedy byłeś jego liderem oraz kluczową postacią:

– Zdziwiłem się, czytając jego słowa – powiedział Sagna. – Fabregas był uważany za jednego z liderów drużyny, za jej talizman, a jako lider i zawodowy piłkarz nie możesz w ten sposób mówić o swoim klubie. Ciężko mi było uwierzyć w to wszystko tym bardziej, że Cesc to był i nadal jest miły gość, a ta sytuacja nie zmienia mojego zdania na ten temat. Po prostu się zdziwiłem.

Sagna broni również zawodników, do których Fabregas kierował oskarżenia. Obrońca tłumaczy, że to właśnie Arsenal pomógł mu się wybić i to właśnie Hiszpan powinien dziękować ówczesnej drużynie, za to, że dzięki niej stał się jednym z najlepszych piłkarzy ligi. 37-latek twierdzi również, że były gracz „Kanonierów” nie prezentował zawsze najwyższego poziomu. Czasami to jemu zarzucano bierność oraz brak zaangażowania:

– To Arsenal go ukształtował, więc mówienie, że niektórzy piłkarze nie prezentowali jego poziomu, jest trochę opryskliwe. Tym bardziej że nie jestem pewien, czy podczas całej jego kariery w Arsenalu rzeczywiście był on wzorcowym piłkarzem. Był taki moment, że nawet w prasie zarzucano mu, że nie biega wystarczająco dużo i nie wraca do obrony. Pozostali gracze mogliby więc wtedy powiedzieć: „Powinieneś dawać z siebie więcej” – dodał Francuz.

Piłkarz pochodzący z Senegalu zaznacza, że nie zgadza się z tym, co powiedział jego dawny klubowy kolega. Jednak zdaniem byłego gracza Montreal Impact, każdy zawodnik ma czasem lepsze lub gorsze momenty. Fabregas pomimo bardzo dobrej dyspozycji, jaką wtedy prezentował, nie może uznać się za gracza, który przez lata trzymał wysoką formę:

– Nie zgadzam się z tym, o czym on mówił. To jego opinia, do której ma prawo, ale trzeba pamiętać, że zawodnicy w czasie swoich karier mają lepsze i gorsze momenty. I nie jestem pewien, czy Cesc w Arsenalu rozgrywał wyłącznie wielkie spotkania. Oczywiście, to świetny piłkarz ze zdumiewającą jakością, ale być może niektórzy oczekiwali od niego więcej – zakończył.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *