Felietony Serie A

Inter Mediolan, czyli Antonio Conte i spółka

Czas posuchy i ciężkiego okresu Interu powoli się kończy. Drużyna z niebieskiej części Mediolanu wstaje z kolan i budzi się do życia. Czy to czas na scudetto i wejście do europejskiej czołówki? Czy to czas na powrót wielkiego Interu sprzed dekady? Z pewnością tak!

W drodze po mistrzostwo! Nowy Inter Antonio Conte

Inter Mediolan jest klubem z tradycjami. Niewątpliwie jeden z najlepszych klubów we Włoszech i całej Europie ma aspiracje na zdobycie Mistrzostwa Italii i przerwanie druzgocącej dominacji Juventusu. Przyjście Antonio Conte było ogromnym impulsem i iskrą, która tchnęła w „Nerazzurrich” nowe życie. Czarno-niebiescy wyraźnie postawili się Juventusowi i realnie rywalizują ze „Starą Damą” o scudetto. Czy można się było tego spodziewać? Według mnie przed sezonem, gdzie klub opuścili tacy piłkarze jak Mauro Icardi, który miał być kapitanem na lata i twarzą nowego Interu, Radja Nainggolan odchodzący z powodów osobistych czy też Ivan Perisić spieszący na pomoc Bayernowi Monachium, mało kto myślał, że Inter może już w pierwszym sezonie pod wodzą Conte stanowić tak poważnego rywala dla Juventusu. Strzałem w dziesiątkę okazał się transfer Romelu Lukaku, który pomimo bardzo, ale to bardzo średniego sezonu w Manchesterze United świetnie wpasował się w ideologię włoskiego szkoleniowca, a Serie A okazała się dla niego drugim domem. Belgijski snajper zrzucił kilka kilogramów, a gole strzela jak na zawołanie rywalizując „łeb w łeb” z Cristiano Ronaldo, będąc tym samym w czołówce strzelców włoskiej ligi. No cóż… nic dodać nic ująć, wydanie 75 milionów euro na byłego gracza „Czerwonych Diabłów” na pewno nie można nazwać złą inwestycją. Kolejnym dobrym krokiem było zakontraktowanie Diego Godina. Urugwajski stoper uważany za jednego z najlepszych obrońców na świecie minionej dekady również bardzo dobrze wdrążył się w szeregi Interu, gdzie obok De Vrija i Milana Skriniara dzielnie zarządza całą defensywą. Ważnymi postaciami, które zaszczyciły swoją obecnością w Mediolanie są Esposito, Alexis Sanchez oraz Nicolo Barella.

Pierwszy z nich to młody napastnik stawiający pierwsze kroki w dorosłym futbolu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i rozwinie się w równie szybkim tempie co utalentowany Lautaro Martinez, Inter będzie miał snajpera na lata.Podobnie jest również w przypadku Nicolo Barelli, którego działacze mediolańskiego klubu na pewno będą chcieli wykupić po sezonie. Obiecujący pomocnik, już teraz pokazuje jak wiele wnosi do gry „Nerazzurrich” będąc prawdziwym motorem napędowym i rozgrywającym na miarę Andrei Pirlo.

Ostatni gracz z powyższej trójki to wszystkim znany Alexis Sanchez. Skrzydłowy z Chile niestety zaliczył ogromny regres po transferze do Untied. Dostał szansę, aby odbudować się w Serie A gdzie kiedyś już grał występując w barwach Udinese. Mimo tego, że lata lecą nieubłaganie według mnie jest on jeszcze w stanie pokazać naprawdę dużo i może okazać się kluczową postacią w układance Antonio Conte. Nawet nie jako podstawowy gracz, ale zmiennik dostając szansę, które będzie konsekwentnie wykorzystywał tak jak pokazał to w ostatnim meczu z AC Milanem.

Przechodząc do meritum i odchodząc od spraw kadrowych widać, że Inter zaczyna bardzo dobrze funkcjonować. Jest chemia pomiędzy zawodnikami, a trenerem. Wszystko działa jak w zegarku pomijając pojedyncze potknięcia i nieudane występy w Lidze Mistrzów. Może z taką opinią rzucam się jak płotka rekinom na pożarcie, ale Inter Mediolan to w tej chwili jedyny klub, który w przyszłości jest w stanie zdetronizować Juventus.

Liga Mistrzów, co poszło nie tak ?

W poprzednim sezonie mimo bardzo dobrego startu i comebacku na Giuseppe Meazza w meczu z Tottenhamem Interowi nie udało się wyjść z grupy i zrobili to w dosyć komicznych okolicznościach przegrywając przed własną publicznością z PSV 1-2. Wydawałoby się, że rozgrywki w 2019/2020 okażą się znacznie łaskawe… nic bardziej mylnego. Inter trafił do grupy śmierci, a reszta to już niechlubna historia i powtórka z rozrywki.

Potkniecie i falstart ze Slavią Praga okazało się kluczowe dla pozostałych spotkań w Champions League. Porażka z FC Barceloną na Cam Nou. Dobry mecz z Borussią i zwycięstwo w Mediolanie. Przegranie wygranego meczu w Dortmundzie i zwycięstwo w Pradze. Właśnie taki przebieg miała faza grupowa tych rozgrywek, pomijając ostatni mecz na Giuseppe Meazza. W tamtym właśnie spotkaniu historia zatoczyła koło pokazując bezsilność Interu i brak gotowości na europejską piłkę. Pewna awansu FC Barcelona wyszła na ten mecz rezerwowym składem. Wydawało się, że nic nie może pójść nie tak.. niestety Inter przegrał 1:2 zawiódł kolejny rok z rzędu, obchodząc się smakiem i lądując w mniej prestiżowych rozgrywkach jakimi są Liga Europy.

Diabeł tkwi w szczegółach

Patrząc na tabelę Serie A, można przystanąć i przyklasnąć ponieważ aktualny lider, którym jest Inter przegrał tylko jeden mecz i to z Juventusem ,stracił najmniej goli obok Lazio i jest drugi pod względem zdobytych bramek. Niestety jak wiadomo potknięcia zdarzają się zawsze, a w tym sezonie jak do tej pory nieomylną drużyną w TOP 5 lig jest jedynie Liverpool. Problemem jednak jest brak konsekwencji i bardzo słabe drugie połowy, które w wielu spotkaniach miały wpływ i kluczowe znaczenie na końcowy rezultat meczu. Pomijając szalone derby gdzie w drugiej części zawodów Inter pokazał swoją wielkość to w ostatnich pięciu spotkaniach „Nerazzurri” zremisowali, aż trzy razy tracąc prowadzenie właśnie w drugiej połowie. Jest to element będący na tę chwilę „Piętą Achillesową” Interu Conte i koniecznie trzeba to poprawić. Niestety śmiało można powiedzieć, że właśnie to wyeliminowało ten zespół z Ligi Mistrzów i też to może odebrać im Mistrzostwo.

Lautaro Marinez – zbawiciel zza oceanu

Młody Argentyńczyk zachwyca i raczej nikt w Mediolanie nie płacze po odejściu jego rodaka Mauro Icardiego ( wypożyczony do PSG ). Razem z Romelu Lukaku 22-letni snajper stworzył fantastyczny duet, a na swoim koncie ma już 11 strzelonych goli oraz 3 asysty. Były gracz Racing Club rozwinął się w zatrważającym tempie i zapewne już w letnim okienku będzie rozchwytywany przez największe kluby Starego Kontynentu. Aktualna wartość napastnika wynosi 80 milionów euro i jeśli Inter zechce się go pozbyć w co oczywiście wątpię może śmiało zażądać kwoty opiewającej na ponad 110 milionów.

Zimowe wzmocnienia czyli znane nazwiska za grosze

Przyjście Christiana Eriksena do klubu to na pewno jeden z największych o ile nie największy transfer całego zimowego okienka. Duńczyk, który wyceniany jest na 90 milionów euro, przyszedł do Interu za cenę o 70 milionów mniejszą, co wygląda jak super promocja, a wręcz prezent dla Antonio Conte. Warto wspomnieć, że do zakontraktowania Eriksena latem przymierzał się Juventus, jednak świetny i niespodziewanych ruch ze strony działaczy „Nerazzurrich” był zagrywką iście pokerową, która na pewno utarła nosa „Starej Damie”

CHRISTIAN ERIKSEN
Wartość: 90 mln €
Cena transferu: 20 mln €

Kolejnym piłkarzem, który zawitał w Mediolanie jest były klubowy kompan Alexisa i Lukaku, Ashley Young. Doświadczony Anglik, dołączył do Interu za zaledwie 1,5 mln € i jak nie trudno się domyślić pełni rolę wahadłowego. Nie jest to na pewno perspektywiczny zawodnik, ale swoim doświadczeniem i obyciem na różnych pozycjach czy też uniwersalnością jest w stanie wnieść coś nowego do ekipy czarno-niebieskich

ASHLEY YOUNG
Wartość: 4 mln €
Cena transferu: 1,5 mln €

Ostatni już zawodnik będący wzmocnieniem szeregów Interu to dobrze znany Conte, Victor Moses. Panowie mieli już okazję pracować razem w Chelsea, gdzie Nigeryjczyk pod skrzydłami Antonio Conte zdobywał Mistrzostwo Anglii i stał się bardzo ważną częścią układanki Włocha. Wychodzi na to, że sentyment pozostał i włoski trener po raz kolejny podjął się współpracy z graczem „The Blues”

Victor Moses
Wartość: 8,50 mln €
Cena transferu: wypożyczenie


Forza Inter!

Są to najważniejsze punkty i krótkie omówienie tego jak się sprawy mają w niebieskiej części Mediolanu. Wszystkim fanom tej drużyny pozostaje tylko trzymać kciuki, żeby w końcu Inter wrócił tam gdzie jego miejsce, na tron Serie A. Forza Inter !

Redaktor i szef działu bukmacherskiego w Krotka Pilka. Miłośnik piłki nożnej oraz footballu amerykańskiego. Wieloletni sympatyk i kibic Liverpoolu

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *