Ekstraklasa

Oświadczenie władz Legii po wydarzeniach na stadionie

Władze klubu Legia Warszawa wydały oświadczenie na temat wydarzeń, które zaszły podczas ligowego spotkania. Wczoraj na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej 3 stołeczny klub podejmował ŁKS Łódź. Wynik meczu został przykryty przez bulwersujące i obrzydliwe zachowanie kibiców warszawskiego zespołu.

Oświadczenie oświadczeniem, ale gdzie szacunek?

Podczas ligowej potyczki Legii Warszawa z ŁKS-em Łódź doszło do wywieszenie hańbiących transparentów. Jeden z nich odnosił się do nowego nabytku Legii, Jakuba Kisiela. Brzmiał on bardzo gościnnie, ponieważ kibice przywitali go zdaniem „Kisiel won z Legii”. Co więcej, należy wspomnieć, że młody piłkarz został pobity przez tych właśnie kibiców. Do zdarzenia doszło pod koniec listopada ubiegłego roku.

Co więcej, pseudokibice Legii Warszawa nie poprzestali tylko na tym i odnieśli się także do sytuacji w Polonii Warszawa. Drugi klub ze stolicy najprawdopodobniej zyska nowego sponsora. Jednak ta wiadomość rozjuszyła pseudokibiców Legii. Pod adresem zagranicznego inwestora poleciały obelgi i pisemne groźby, o których mogą Państwo przeczytać w materiale poniżej.

Klub przeprasza, ale co dalej?

W komunikacie mowa o zasadach fair play i o wartościach, jakie powinien promować futbol. Klub odcina się od wydarzeń, które miały miejsce podczas ligowej konfrontacji z ŁKS-em. Co więcej, jednoznacznie opowiada się po stronie futbolu, który jest wolny od jakiejkolwiek dyskryminacji.

„Stadion to miejsce rywalizacji sportowej, a fundamentalną wartością sportu jest szacunek. To także jedna z najważniejszych wartości jakie wyznajemy w Legii Warszawa. Zawsze jednoznacznie krytycznie oceniamy wszelkie zachowania, które są sprzeczne z tą wartością. Dotyczy to również treści transparentów, które sporadycznie pojawiają się podczas meczów.”

Jednak nie można pozbyć się wrażenia, że sprawa w pewnym sensie próbuje być zamieciona pod dywan. Według przepisów za wszystko, co dzieje się podczas organizacji spotkania odpowiada klub. Pomimo błędnych odczuć nie jest on przede wszystkim stroną pokrzywdzoną, ale współwinnym zaistniałej sytuacji.

„Chcemy jednocześnie pokreślić, że transparenty wywieszane w czasie meczu przez jakiekolwiek grupy kibiców nie są stanowiskiem Legii, co więcej, zdarzały się przypadki, że były wymierzone we władze Klubu. Podobne zdarzenia mają regularnie miejsce również na innych stadionach w Polsce i w Europie, a Legia jest często wulgarnie obrażana podczas większości meczów wyjazdowych. Nie jest więc to z pewnością zjawisko, które dotyczy jednego klubu, choć Legia chce i stara się być wzorem pod wieloma względami, szczególnie w kwestiach bezpieczeństwa i odpowiedzialności społecznej. Dowodzimy tego w ostatnich latach mocno rozwijając m.in. poprzez Fundację Legii, wiele inicjatyw, których celem jest angażowanie społeczności legijnej w szeroko pojętą działalność dobroczynną i edukacyjną. Stadion Legii dzięki tym i innym działaniom jest przyjazny dla dzieci i całych rodzin.”

Polskie kuriozum

W zakończeniu oświadczenia można przeczytać o chęci poprawy bezpieczeństwa na stadionach. Co więcej, władze stołecznego klubu wzywają przedstawicieli Ekstraklasy do dyskusji na ten temat. Jednak, biorąc pod uwagę, że jest to nie pierwsze tak obrzydliwe zachowanie na polskich stadionach, to nie można do końca traktować tych słów poważnie. Miało być coraz lepiej, a jest coraz gorzej.

„Tym bardziej jesteśmy gotowi do rozmów na forum Ekstraklasy o tym w jaki sposób można jeszcze bardziej podnosić standardy na polskich stadionach.”

„Odpowiadając na koniec na pojawiające się pytania o to, czy Legia Warszawa skieruje sprawę do organów ścigania informujemy, że zgodnie z przepisami Klub nie jest w tej sprawie stroną. Jednocześnie, jak zawsze w podobnych przypadkach, deklarujemy pełną współpracę z uprawnionymi służbami w możliwym zakresie.”

Co więcej, stadion, czyli miejsce łączące ludzi zamienia się miejsce, gdzie strach pójść z dzieckiem. Miejmy jednak nadzieję, że to oświadczenie wywoła burzę, która tym razem wstrząśnie środowiskiem tzw. pseudokibiców, albo chociażby władze polskiego futbolu na poważnie zajmą się tą sprawą.

Dziennikarz portalu "Krótka Piłka". Pasjonat włoskiego Calcio oraz Bundesligi. Miłośnik siatkówki i piłki ręcznej. Kibic, którego błękitne serce bije w zachodniej części Londynu.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *