Długie Podanie Felietony

As z rękawa Brzęczka. Powrót Linettego [Świat Calcio #2]

fot. własne/Paweł Jerzmanowski

Od pechowca przez persona non grata do przeciętniaka. W ten sposób można opisać dotychczasową przygodę Karola Linettego z reprezentacją Polski. Chłopak, któremu postawiono wysoko poprzeczkę, nie sprostał oczekiwaniom kolejnych selekcjonerów oraz sympatyków Biało-Czerwonych. Czy rzeczywiście jest to gracz, którego nie potrzebuje kadra? Karol Linetty ma obecnie 25 lat. Co więcej, do tej pory zdołał zgromadzić na swoim koncie 23 występy w barwach narodowych. Aktualnie zawodnik Sampdorii pod skrzydłami Claudio Ranieriego zachwyca formą. Być może jest to najlepszy okres w jego piłkarskiej karierze, która de facto dopiero się rozpoczyna. Czy Karol Linetty powinien wrócić do reprezentacji Polski i odegrać jedną z głównych ról na zbliżających się mistrzostwach Europy? Czy dla Jerzego Brzęczka będzie to prawdziwy as z rękawa, który pozwoli mu odnieść sukces na turnieju? Zapraszam na drugie wydanie „Świata Calcio”.

Niespełnione oczekiwania

Ilu z Was wyobrażało sobie w przeszłości, że Karol Linetty wywalczy sobie miejsce obok Krychowiaka w środku pola reprezentacji? Jeśli tak myśleliście, to wiedzcie, że nie jesteście odosobnieni. Co więcej, mieliście powody, aby w ten sposób budować drugą linię kadry, ponieważ wychowanek Lecha Poznań był obok Zielińskiego nadzieją na lepszą przyszłość, kreatywną przyszłość w środku pola. Krychowiak, Linetty i przed nimi Zieliński, czyż to nie brzmi pięknie? Jednak i w tym wypadku życie zweryfikowało marzenia milionów Polaków. Krychowiak pomimo tego, że aktualnie jest u szczytu formy, zaliczył ogromną wpadkę w PSG. Zieliński od lat nie potrafi sprostać oczekiwaniom polskich kibiców, co prawda wybujałym oczekiwaniom, ale jednak. Gdzie w tej całej układance jest Karol Linetty?

As z rękawa młodzieżowej reprezentacji Marcina Dorny miał z automatu wskoczyć w garnitur drużyny narodowej. Jednak tak naprawdę nigdy nie postawiono na niego w 100 procentach. Dlaczego tak postąpiono? Co więcej, czemu to zawodnik, który w oczach Adama Nawałki nie był godzien występować u boku Grzegorza Krychowiaka, stał się jednym z kozłów ofiarnych klęski reprezentacji? Jerzy Brzęczek podobnie jak jego poprzednik, również nie postawił na pomocnika, który stał się asem z rękawa nowego szkoleniowca Sampdorii, Claudio Ranieriego. Dlaczego tak perspektywiczny piłkarz i co przede wszystkim grający regularnie w swoim klubie nie dostawał odpowiedniej liczby minut w barwach drużyny narodowej? Udajmy się w krótką podróż do przeszłości.

Transfer okazał się banicją

Karol Linetty trafił na Półwysep Apeniński latem 2016 roku. Od samego początku musiał walczyć o swoje, aby dostawać szanse do gry od kolejnych szkoleniowców. Co ciekawe, od transferu do Włoch to właśnie w premierowym sezonie Polak spędził na boisku najwięcej minut (2629). W następnych latach zgromadził 2132 oraz 2589 minut. Mimo sporej konkurencji w klubie Karol Linetty stał się ważnym elementem w projekcie pod nazwą Sampdoria. Wydawało się, że kolejnym krokiem będzie bezpardonowe wejście do pierwszego składu reprezentacji Polski. Jednak tak się nie stało.

Karol Linetty dostawał szanse, których nie był w stanie w pełni wykorzystać. Należy zwrócić uwagę, że czas, w którym pomocnik walczył o miejsce w kadrze pomimo sukcesów, nie był okresem, w którym drużyna narodowa grała ofensywny futbol. Awans do Francji oraz turniej finałowy w wykonaniu naszej reprezentacji były lustrzanym odbiciem wyobrażenia polskiego stylu gry. Połączenie skomasowanej obrony z zabójczymi kontratakami okazało się nad wyraz skuteczne i pozwoliło zbudować podwaliny pod nową, lepszą kadrę. Jednak w owym czasie młody Linetty nie miał prawa zaistnieć w drużynie narodowej, ponieważ nie pasował do niej charakterologicznie. Podobnie jak Zieliński był zbyt kruchym i niedoświadczonym piłkarzem. Co więcej, zawodnikiem, który na tamtym etapie swojej kariery nie był w stanie wpasować się w ramy stricte broniącej drużyny. Pomimo występowania w lidze, w której narodziło się Catenaccio, defensywny futbol nie leżał w naturze Karola Linettego.

Zapewne był to główny powód tego, że wychowanek Lecha Poznań nie podniósł się z ławki podczas mistrzostw, na które został zabrany przez Adama Nawałkę. Trenera, który przekonał się do Zielińskiego i w kolejnych eliminacjach zaufał młodemu kreatorowi SSC Napoli. Jednak status Linettego pozostał bez zmian. Co więcej, można stwierdzić, że się pogorszył, ponieważ pomimo owocnych występów w klubie Polak stał się persona non grata w talii Adama Nawałki, a przecież miał być asem z rękawa. Wychodzi na to, że pokiereszowany przez los już były selekcjoner reprezentacji Polski przedziurawił sobie mankiet swojej marynarki. Co więcej, przez tę dziurę wypadł pomocnik Sampdorii, spadając w czeluści piłkarskiego niebytu. As z rękawa, który stał się banitą. Oto historia Karola Linettego. W jakich barwach maluje się jego przyszłość?

Piłkarska sinusoida

Aktualnie Karol Linetty jest podstawowym zawodnikiem Sampdorii, która w obecnej kampanii przechodzi ogromny kryzys. Wydawało się, że zajęcie w sezonie 2018/19 – 9. miejsca w tabeli Serie A będzie dobrym prognostykiem dla ekipy z Genui. Zatrudnienie Eusebio Di Francesco miało być nowym początkiem dla Sampdorii, która miała realnie włączyć się do gry o europejskie puchary. Prawdą jest, że nowy szkoleniowiec stworzył swoją autorską drużynę, jednak już druga część oczekiwań została spuszczona na samo dno Morza Liguryjskiego. Eusebio Di Francesco posłał swoich podopiecznych na samo dno piłkarskiej otchłani i szybko pożegnał się ze stanowiskiem. Jednak na tym nie skończył się problem Sampdorii. Ulubieńcy błękitnej części miasta nie potrafili odbić się od dna tabeli. Prawdziwym punktem zwrotnym było przyjście Claudio Ranieriego do klubu.

Doświadczony Włoch okazał się prawdziwym antidotum na problemy Sampdorii. Pomimo tego, że klub nadal nie rozpieszcza swoich kibiców, to w końcu zaczął punktować i co za tym idzie, odbijać się od dna tabeli. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że w przeciętnie grającej drużynie prym wiodą Polacy. Bartosz Bereszyński, który podobnie jak jego kolega z zespołu, nie jest ulubieńcem Jerzego Brzęczka, odbudowuje formę i być może ponownie w oczach ekspertów stanie się jednym z lepszych bocznych obrońców na Półwyspie Apenińskim.

Największym beneficjentem zatrudnienia Claudio Ranieriego jest drugi Polak broniący barwy Sampdorii, Karol Linetty. Wychowanek Lecha Poznań pod nieobecność Fabio Quagliarelli pełni funkcję kapitana klubu rodem z Genui. Co więcej, pomocnik zachwyca formą i jest zdecydowanie wyróżniającym się zawodnikiem swojego zespołu. Z całą pewnością, pomimo problemów klubu, Karol Linetty znajduje się życiowej formie. Zatem czy w końcu stanie się ważnym ogniwem w machinie Jerzego Brzęczka? Należy zadać pytanie, czy w ogóle stanie się jakimkolwiek trybikiem w tym projekcie, ponieważ do tej pory nowy sternik reprezentacji Polski niechętnie stawiał na pomocnika Sampdorii. Jednak tym razem, Jerzy Brzęczek nie ma wyjścia. Musi powołać Karola Linettego, ponieważ brak tego zawodnika będzie wołał o pomstę do nieba. Przeanalizujmy, czy Linetty w obecnej formie przydałby się drużynie narodowej.

As w rękawie Jerzego Brzęczka

Biorąc pod uwagę fakt, że w eliminacjach do turnieju finałowego jednym z pewniaków Jerzego Brzęczka do gry w środku pomocy był Mateusz Klich, to wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby Karol wskoczył do składu reprezentacji. Pomocnik Leeds mówiąc wprost, nie zachwycał i dlatego stracił miejsce w pierwszym składzie na rzecz Krystiana Bielika oraz Jacka Góralskiego. Klich nie wnosi nic do drużyny, jest ciałem obcym. Na jego obronę można powiedzieć, że gra na innej pozycji niż w klubie, jednak od już tak doświadczonego piłkarza mamy prawo oczekiwać zaadoptowania się do stylu gry ustalonego przez selekcjonera.

Wydawało się, że walka o pierwszy garnitur rozstrzygnie się pomiędzy Bielikiem a Góralskim. Co więcej, można było oczekiwać, że trener będzie wymiennie korzystał z usług tych dwóch graczy w zależności od zapotrzebowania na dany mecz. Jednak wszystko skomplikowała kontuzja młodego zawodnika Derby, który wypadł z gry na około pół roku i najprawdopodobniej nie pojedzie na turniej finałowy. Pozostał nam tylko Jacek Góralski i w rezerwie Mateusz Klich. Co więcej, waleczny defensywny pomocnik zmienił niedawno barwy klubowe i nie jest wykluczone, że podczas mistrzostw nie będzie w optymalnej formie. Jakie zatem rozwiązanie kreuje się przed selekcjonerem reprezentacji Polski?

Wydaje się, że skorzystanie z usług Karola Linettego jest nieuchronne. Co więcej, pomocnik Sampdorii jest pewnego rodzaju wypośrodkowaniem potencjału Bielika oraz Góralskiego. Co więcej, nie można mu odmówić doświadczenia. Zakładanie opaski kapitańskiej w swoim klubie również wpływa pozytywnie na radzenie sobie ze stresem, który nie powinien zjeść Linettego, kiedy przywdzieje trykot drużyny narodowej. Co więcej, należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden istotny fakt. Piłkarz Sampdorii otwiera szereg możliwości dla Jerzego Brzęczka i z całą pewnością można powiedzieć, że to as z rękawa naszego selekcjonera.

Jednoznaczny głos ekspertów – to będzie as z rękawa

Komentatorzy nie mają żadnych wątpliwości. Miejsce Karola Linettego jest w reprezentacji Polski. Pomocnik Sampdorii będący w takiej formie musi do niej trafić.

„Karol jest na najlepszej drodze, by wrócić do reprezentacji i pojechać na mistrzostwa Europy. Myślę, że choć trochę go w kadrze nie było, jest tego blisko. Na pewno mógłby zwiększyć rywalizację, a przecież tego chce selekcjoner. Brzęczek nie potrafił się do niego przekonać, jednak jeśli nadal będzie tak grał, miejsce w reprezentacji będzie mu się po prostu należało. Reprezentacja potrzebuje Linettego będącego w tak dobrej formie” – Piotr Czachowski.

„Od czasu przyjścia do Serie A miewał słabsze okresy, lecz teraz w Sampdorii pewniakiem. Utrzymuje bardzo wysoką formę, co pokazał w ostatnim meczu – najpierw strzelił gola, a później świetnym dośrodkowaniem znalazł Jankto. Jako piłkarz bardzo dojrzał. Dużo widzi, potrafi w odpowiednim momencie przenieść ciężar gry, często „otwiera” akcję pierwszym dobrym podaniem. Poza tym ma świetną technikę użytkową i z tego korzysta” – kontynuuje Piotr Czachowski, były piłkarz reprezentacji Polski i Udinese, a obecnie komentator Eleven Sports.

„Co jak Krychowiak dozna kontuzji? Trzeba szukać alternatyw. Jeśli Linetty będzie w wyjątkowej formie, to selekcjoner może uznać, że jego wszechstronność może się przydać” – Andrzej Strejlau. 

Uniwersalny żołnierz

Karol Linetty; as z rękawa Claudio Ranieriego, as z rękawa Jerzego Brzęczka. Pytacie dlaczego? Już wyjaśniam. Pomocnik Sampdorii może naturalnie występować w środku pola na pozycji 6 oraz 8. Co więcej, może również grać bliżej prawej strony, ponieważ właśnie tam porusza się ostatnio, odkąd stery w Sampdorii objął Claudio Ranieri. Co to daje reprezentacji, przede wszystkim zabezpieczenie środka pola oraz stabilizację. W meczu przeciwko Hiszpanom raczej nie otworzymy się przed naszymi rywalami w celu przejęcia kontroli nad spotkaniem. Obecność Karola Linettego na prawej pomocy mogłaby zabunkrować drugą linię. Przybliżyłoby to nas do zdobycia ważnych punków w konfrontacji z grupowym rywalem.

Co więcej, wspomniana przedtem stabilizacja. Gdyby na prawej flance bloku defensywnego wystąpił Bartosz Bereszyński, to mielibyśmy powrót do przeszłości. Duet Piszczek-Błaszczykowski brylował przez lata w reprezentacji Polski. Może czas, aby powtórzyć ten manewr, a przynajmniej go rozważyć. Co więcej, wykorzystać w ważnych spotkaniach, w których skorzystanie z niego mogłoby przynieść sukces. Sukces, na którym zależy każdemu kibicowi drużyny narodowej.

Jerzy Brzęczek pomimo braku sympatii ze strony ekspertów i fanów kadry udowodnił swoją wartość. Co więcej, pokazał, że jest w stanie refleksyjnie podejść do pewnych założeń. W ten sposób wprowadził Arka Recę, a później, kiedy nie grał w klubie, schował go do reprezentacyjnej zamrażarki. Jednak nie skreślił go i teraz możemy podziwiać nowego lewego obrońcę kadry, o którym być może marzyliśmy przez lata. Jerzy Brzęczek był w stanie również skorzystać z usług Bielika, Szymańskiego czy Frankowskiego. Ci zawodnicy stali się ważnymi postaciami jego projektu.

Może przyszedł czas, aby przychylniej spojrzeć w kierunku Karola Linettego? Moim zdaniem jak nie teraz to nigdy. Pomocnik to prawdziwy as z rękawa, który może rozwiązać problemy drużyny narodowej. Polak jest w bardzo dobrej formie i może wnieść do kadry powiew świeżego optymizmu. W końcu wszystkim zależy na finalnym sukcesie reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy, nawet Jerzemu Brzęczkowi.

Grazie mille, Drodzy Czytelnicy. To był drugi artykuł z serii zatytułowanej „Świat Calcio”. Już za tydzień zapraszam wszystkich sympatyków włoskiego futbolu na kolejny materiał o najbardziej emocjonującej lidze świata, w której coraz ważniejszą rolę odgrywają polskie orły. Ci vediamo!

Dziennikarz portalu "Krótka Piłka". Pasjonat włoskiego Calcio oraz Bundesligi. Miłośnik siatkówki i piłki ręcznej. Kibic, którego błękitne serce bije w zachodniej części Londynu.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *