Długie Podanie Felietony

Czy Lazio wygra Scudetto? [Świat Calcio #1]

S.S. Lazio

Mamma mia chciałoby się rzec, patrząc na aktualny sezon rozgrywek Serie A. Włoska piłka przez wiele lat była odbierana, jako toporna, wręcz maniakalna w poczynaniach stricte defensywnych. Łatka Catenaccio przybrnęło do wielu klubów z Półwyspu Apenińskiego. Co więcej, przekładała się na mało widowiskowe i skąpe w gole spotkania ligowe. Jednak od kilku lat, chciałoby się powiedzieć „włoska piłka wstaje z kolan”. Wielu właścicieli klubów poszło po przysłowiowy rozum do głowy i zbudowało podwaliny do zdrowego funkcjonowania na arenie piłkarskich zmagań. Co więcej, poziom ligi rośnie z roku na rok, czego dowodem jest aktualny sezon, który w końcu może się zakończyć przerwaniem panowania Juventusu na Półwyspie Apenińskim. Czy Lazio będzie w stanie wygrać Scudetto? Zapraszam do lektury w pierwszym materiale „Świat Calcio”.

Makaronowy zawrót głowy

Romantyzm po włosku. Tak można byłoby opisać uczucie fana Calcio do futbolu. To coś więcej niż sport to styl życia. W historii włoskiej piłki nożnej aż roi się od spektakularnych sukcesów, ale także od ciemnych interesów, afer i skandali z piłkarzami w rolach głównych. Era chwały włoskich klubów skończyła się wraz z ostatnim zwycięstwem w Lidze Mistrzów Interu Mediolan. W 2010 roku Jose Mourinho sięgnął wraz z drużyną z północy kraju po wszystko, co tylko mógł.

Słynna „Tripletta” okazała się jednak szybką śmiercią, ponieważ od czasu jej zdobycia żaden klub z Półwyspu Apenińskiego nie sięgnął po tytuł zwycięzcy Ligi Mistrzów. Co więcej, ogromny kryzys dopadł oba kluby z Mediolanu, które przez lata tułały się po tabeli Serie A, odbijając się od czołowych miejsc. Wydaje się, że Nerazzurri są na dobrej drodze, aby ponownie zapisać w historii Calcio złotymi zgłoskami. Zatrudnienie Antonio Conte okazało się strzałem w dziesiątkę, ponieważ charyzmatyczny szkoleniowiec skrupulatnie układa drużynę, która czyni postępy.

Na drugim biegunie znajduje się ekipa Rossonerich, której oglądanie od wielu lat boli najbardziej zagorzałych sympatyków tej drużyny. Jednak należy docenić zatrudnienie Zlatana Ibrahimovicia, może nie do końca pod względem sportowym, ale marketingowym i psychologicznym. Można nie lubić Szweda, ale trzeba docenić, że po jego przyjściu A.C. Milan jest inną drużyną.

Czy nadchodzą lepsze czasy dla czerwonej części Mediolanu? Trudno jednoznacznie stwierdzić, ale w końcu drużyna zaczęła notować jakikolwiek progres, a w wypadku tej grupy piłkarzy to już krok milowy. Jednak w walkę o Scudetto w obecnej kampanii zaangażowany jest tylko jeden klub z Mediolanu, Inter. Czy uda mu się przełamać hegemonię Juventusu? A może sprawdzi się maksyma, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta? Zatem odpowiedzmy sobie na pytanie, czy Rzymianie są w stanie zdobyć Scudetto oraz jaką rolę odegrają w obecnym sezonie rozgrywek włoskiej Serie A.

Lazio to mieszanka pasji oraz cierpliwości

Mogłoby się wydawać, że Lazio od lat jest uboższym bratem swojego konkurenta zza miedzy, Romy. Mało kto wie, że ten klub jest jednym z największych w Europie, ponieważ posiada aż 41 sekcji sportowych. Oczywiście, projektem sztandarowym jest męska drużyna piłkarska, której sterem i okrętem od 2016 roku jest Simone Inzaghi. Włoskiemu szkoleniowcowi nie wróżono długiej przygody z rzymskim zespołem. Co więcej, wiele razy głośno mówiło się o jego zwolnieniu. Jednak władze Lazio wytrzymały presję i z całą pewnością są teraz beneficjentami pozostawienia na stanowisku Simone Inzaghiego.

Wydawało się, że po medialnej burzy, która miała miejsce w maju zeszłego roku, los Inzaghiego w Lazio jest przesądzony. W owym czasie „Sport Mediaset” no, że władze klubu zamierzają zatrudnić Roberto De Zerbiego. Jednak do roszady na ławce trenerskiej Biancocelestich nie doszło. Wyniki w tegorocznej kampanii miały odpowiedzieć na pytanie, czy Włoch jest odpowiednim szkoleniowcem dla Lazio.

Jednak obrót spraw zadziwił nawet najbardziej zagorzałych kibiców klubu z Rzymu. Nie można było się spodziewać, że drużyna, której sytuacja kadrowa wyglądała tak, jak wyglądała, zdoła zdobyć 46 punktów po 20. kolejkach. Ten dorobek pozwala Lazio na 3. miejsce we włoskiej Serie A ze stratą 5 oczek do Juventusu. Co więcej, Biancocelesti mają jeden zaległy mecz. Ewentualne zwycięstwo sprawi, że zasiądą na fotelu wicelidera ze stratą 2. punktów do rywali z Turynu.

Jak do tego doszło, że drużyna, której nikt nie brał pod uwagę do walki o Scudetto, ma realne szanse na jego zdobycie? Co więcej, jak piłkarze, którzy byli własnymi cieniami, stworzyli najlepszą drugą ligę w Serie A? Tak, dobrze przeczytałeś. Środek pola w pierwszej części sezonu był największą bronią Lazio. Duet Luis Alberto oraz Sergej Milinković-Savić rozegrał być może najlepszą rundę, odkąd ci zawodnicy trafili na półwysep Apeniński. Zatem, czy jest to zasługa Simone Inzaghiego?

Kochaj albo nienawidź

Sergej Milinković-Savić jest fundamentalną postacią Lazio. Jednak przed startem sezonu nie brakowało słów krytyki pod jego adresem. Serb nie miał za sobą najlepszego sezonu. Co więcej, słaba gra spowodowała, że nie udało mu się do tej pory zmienić barw klubowych, pomimo że od przynajmniej dwóch lat mówi się o zainteresowaniu Juventusu jego osobą. Obok Sergeja błyszczy Luis Alberto, w wielu momentach apatyczny i główny hamulcowy Lazio w zeszłym sezonie. Hiszpan jest odbierany, jako słaby psychicznie piłkarz i dlatego nie raz słyszał gwizdy i obelgi pod swoim adresem.

We Włoszech fani futbolu wspierają swoich zawodników całym sercem. Piłka to nie pasja to styl życia. Jednak kiedy coś jest nie tak, to najbardziej zagorzali sympatycy na Półwyspie Apenińskim potrafią zgotować swoim „ulubieńcom” prawdziwe piekło. Luis Alberto doskonale wie, co to znaczy zmienne uczucie włoskiego kibica. Kochaj albo nienawidź, jednak w tym sezonie trudno znaleźć fana Lazio, który nie chwaliłby swoich piłkarzy.

Duet Savić-Alberto w obecnym sezonie może się pochwalić 8 golami oraz aż 20 asystami, a to dopiero półmetek sezonu. Z całą pewnością sztab trenerski Lazio wykonał tytaniczną pracę, aby tych dwóch piłkarzy wróciło do genialnej formy. Całkowity reset dysku twardego sprawił, że Savić i Alberto tworzą jeden z najlepszych, jak nie najlepszy duet pomocników we Włoszech. Co więcej, to nie koniec, ponieważ Lazio ma kilku cichych bohaterów, którym zawdzięcza tak dobrą formę w tegorocznej kampanii. Proszę Państwa, przedstawiam Wam Lucasa Leivę.

Brazylijski młot architektem sukcesu Lazio?

Lucas Leiva jest cichym bohaterem i zarazem budowniczym sukcesu Lazio. Defensywny pomocnik idealnie wpisuje się w aktualne zapotrzebowanie Biancochelestich. Przy dwójce tak ofensywnych zawodników, jak Savić i Alberto były zawodnik Liverpoolu gwarantuje ogromny spokój, zabezpieczając środek pola przed ewentualnymi stratami. Jednak linia pomocy nie jest najgroźniejszą bronią Lazio, ponieważ w ataku bryluje Ciro Immobile.

Włoski napastnik z całą pewnością przechodzi coś w rodzaju renesansu formy. Co więcej, można śmiało stwierdzić, że w Rzymie czuje się, jak w domu i raczej nie planuje już eskapad poza granice kraju, a nawet stolicy Włoch. Strzelecka forma napastnika Squadra Azzurra jest zagrożeniem dla rekordu Gonzalo Higuaina z czasów gry w SSC Napoli. Argentyńczyk w sezonie 2015/26 zdobył 36 bramek. Po 20. kolejkach Immobile ma już 23 trafienia, więc bardzo realny jest scenariusz, według którego pobije on wyczyn aktualnego snajpera głównego rywala do tytułu, Juventusu.

Słowo się rzekło, rywala do tytułu, a więc Lazio jest obok piłkarzy z Turynu głównym faworytem do zdobycia Scudetto. Oczywiście, jest jeszcze Inter, aczkolwiek od jakiegoś czasu Nerazzurri tracą ważne punkty oraz wyglądają źle fizycznie. Jednak być może Antonio Conte uda się zreanimować swoich piłkarzy, aby w drugiej części sezonu byli w stanie przeciwstawić się Juventusowi.

Jednak skupmy się na Lazio. Ogromną siłą podopiecznych Simone Inzaghiego jest blok defensywny. Śmiem twierdzić, że tak grający Francesco Acerbi jest jednym z najlepszych, jak nie najlepszym defensorem na Półwyspie Apenińskim. Co więcej, coraz lepiej prezentuje się Luis Felipe, który u boku Acerbiego dojrzał i okrzepł, jak na mężczyznę przystało. Jeśli wziąć pod uwagę, że jest to 22-letni gracz, to Lazio może mieć z niego dużo pożytku, ponieważ aktualnie przechodzi on przyspieszony kurs gry defensywnej, którego wykładowcą jest niesamowity Acerbi. Nic zatem dziwnego, że Włoch w ostatnim czasie znalazł się w reprezentacji i być może będzie jej ważną postacią na mistrzostwach Europy, na które Włosi jadą z ogromnymi nadziejami.

Zrobić wszystkim na złość

Przed sezonem nikt nie brał pod uwagę kandydatury Lazio na mistrza kraju. Co więcej, pomimo ich fenomenalnej formy mało kto uważa, że Biancocelesti wytrzymają presję i będą w stanie sprawić niespodziankę, która będzie bliźniaczo podobna do wygrania Premier League przez Leicester kilka lat temu. Jednak zauważmy, że pomimo przerwania passy zwycięstw przez Napoli w pucharze kraju oraz remisu w derbach miasta, w Lazio wszystko idzie po myśli Simone Inzaghiego.

Pierwszą część sezonu Biancocelesti rozegrali na ogromnej intensywności. Co więcej, brak głębi w składzie najprawdopodobniej sprawi, że w najbliższym czasie podopiecznych Simone Inzaghiego dopadnie kryzys. Czy jednak na pewno tak się stanie? W ostatnim czasie zawodnicy, którzy do tej pory nie podnosili się z ławki, zaczęli wchodzić na swoje najwyższe obroty. Jony, Cataldi, Patric oraz ewentualny powrót Jordana Lukaku do zdrowia może sprawić, że szkoleniowiec Lazio w końcu będzie mógł szachować pierwszym składem.

Co więcej, wydaje się, że Manuel Lazzari w końcu zaadoptował się do drużyny i zaczyna błyszczeć na wahadle. Jednak czy tak wąska kadra będzie w stanie walczyć z taką plejadą gwiazd, jaką ma w swojej szatni Juventus? Żeby problemów było mało, Inter nie próżnuje na rynku transferowym i widać, że prezes Marotta, sprowadzając m.in. Eriksena, zamierza zawalczyć o Scudetto. Jak nie teraz to kiedy?

Rzutem na taśmę

Jedną z głównych broni Lazio jest przechylanie szali zwycięstwa na swoją korzyść w końcówkach spotkań. W ten sposób Biancocelesti wygrali bardzo wiele dość wyrównanych pojedynków. Jednym z najczęściej padających wyników w meczach Lazio w obecnym sezonie jest właśnie 2:1. Co więcej, asem w rękawie Simone Inzaghiego jest niedoszłe marzenie Legii Warszawa, Felipe Caicedo. Napastnik był obiektem zainteresowania stołecznego klubu kilka lat temu, kiedy jeszcze nie był ważną postacią w projekcie pod nazwą Lazio. Teraz wydaje się, że u boku Immobile, Wenezuelczyk rozkwitł i bardzo dobrze uzupełnia Włocha w ataku Rzymian.

Głos ekspertów oraz futbolowych autorytetów

Pomimo początkowego sceptycyzmu, znawcy piłki nożnej oraz sami piłkarze doceniają postawę Lazio. Co więcej, nie wykluczają, że to właśnie ten klub sięgnie po Scudetto.

„Walka o Scudetto będzie trwać do samego końca. Lazio Rzym robi teraz coś wyjątkowego. Świetnie prezentuje się także Inter Mediolan, choć nie jestem tym zaskoczony, ponieważ znam trenera tego zespołu i jestem pewny, że tak będzie do końca sezonu. Los jest jednak w naszych rękach. Mamy tego świadomość” – mistrz świata z 2006 roku, Gianluigi Buffon.

„Ci, którzy ścigają Juventus, muszą się martwić, pomimo faktu, że Juventus pokazał dotychczas tylko 60-70% swojego potencjału. To oni są pierwsi w lidze, w fazie pucharowej Ligi Mistrzów i nadal grają w Pucharze Włoch. Są zespołem, który się poprawi i jeśli w marcu będą mieli jeszcze wszystkich swoich graczy, mogą wygrać Ligę Mistrzów” – zauważa legendarny trener, Marcello Lippi i po chwili kontynuuje.

„Inter i Lazio nie mogą się poddawać. Nadal istnieje możliwość wygrania Scudetto”.

Aktualną sytuację w tabeli skomentował również bramkarz reprezentacji Polski oraz Juventusu, Wojciech Szczęsny.

„Musimy zadbać o defensywę. Ten, kto traci najmniej bramek, wygrywa Serie A. O Scudetto powalczy Juventus, Inter, Lazio i Roma. Jeszcze niedawno nikt nie wymieniał w tym gronie Laziali, ale są bardzo mocni. To samo z Romą. Nie cieszy nas porażka w Superpucharze, ale w najbliższym sezonie chcemy wygrać wszystko co się da„.

Powtórzyć wyczyn Lisów

Jednak wydaje się, że powtórzenie sukcesu Leicester może się okazać misją nie do wykonania. Pomimo to, już teraz Biancocelesti sprawili, że ich kibiców napawa duma. Dla mnie Lazio jest wygranym aktualnej kampanii Serie A. Co więcej, nie wyobrażam sobie, żeby nie zakwalifikowali się do przyszłorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów. Awans do tych elitarnych rozgrywek może się okazać katalizatorem do ugruntowania swojej pozycji na Półwyspie Apenińskim, a konkurencja nie śpi. Fenomenalna Atalanta, odradzająca się Roma oraz budzący się ze snu zimowego niedźwiedź w Milanie mogą sprawić, że przyszły sezon Serie A będzie jeszcze bardziej fascynujący niż aktualny.

Co więcej, SSC Napoli z charyzmatycznym Gennaro Gattuso też nie powiedziało ostatniego słowa. Według mnie walka o Scudetto rozegra się w tym sezonie pomiędzy dwoma wielkimi taktykami, Sarrim oraz Conte. Serce podpowiada Inter, rozum mówi Juventus, jednak to przepiękne Calcio jak zawsze zweryfikuje marzenia wszystkich kandydatów do czołowych miejsc. Kto wygra, a kto przegra? Dowiemy się już za kilka miesięcy, kilka fascynujących miesięcy wypełnionych spektakularnymi pojedynkami na włoskich boiskach.

Grazie mille, Drodzy Czytelnicy. To był pierwszy artykuł z serii zatytułowanej „Świat Calcio”. Już za tydzień zapraszam wszystkich sympatyków włoskiego futbolu na kolejny materiał o najbardziej emocjonującej lidze świata. Ci vediamo!

Dziennikarz portalu "Krótka Piłka". Pasjonat włoskiego Calcio oraz Bundesligi. Miłośnik siatkówki i piłki ręcznej. Kibic, którego błękitne serce bije w zachodniej części Londynu.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *