Kadra

Zawodnicy słyszeli rasistowskie okrzyki, a UEFA uważa, że nic takiego nie miało miejsca

Alexander Isak podczas meczu Szwecja – Rumunia był urażony rasistowskimi okrzykami ze strony kibiców i domagał się od arbitra przerwania spotkania. Rumuni nie poniosą jednak żadnych konsekwencji. Jak informują dziennikarze, europejska federacja nie widziała w incydencie nic związanego z rasizmem.

Podczas meczu eliminacji do Euro 2020 kibice Rumunii zaczęli obrażać Isaka okrzykami dotyczącymi jego koloru skóry, gdy tylko ten pojawił się na boisku. Gwizdy oraz gesty pokazujące małpę towarzyszyły każdemu zagraniu. Piłkarz był bardzo przejęty tym faktem. Do tego stopnia, że podbiegł do sędziego i prosił go o przerwanie rozgrywanego meczu. Jednak ten postanowił kontynuować.

Po meczu tak wypowiadał się sam poszkodowany

To niesamowicie smutne. Byliśmy przygotowani na takie rzeczy, ale to nie pomogło. Myślę, że sobie z tym poradzę. Wsparcie zespołu było niesamowite. To bardzo smutne, że takie rzeczy się zdarzają

Mimo zwycięstwa Szwedów 2:0 niesmak pozostaje, ponieważ jak podaje rumuński dziennikarz Emanuel Rosu, jego federacja nie zostanie w żaden sposób ukarana. UEFA nie znalazła nic rasistowskiego ani ksenofobicznego podczas tego spotkania.

Miejmy tylko nadzieje, że taka bezczynność nie spowoduje, że jeszcze więcej ludzi będzie się tak zachowywało.

Fanatyk ligi angielskiej oraz najlepszej ligi świata czyli polskiej A-klasy ;)

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *