Inne ligi

Były trener Lecha ostro krytykuje VAR!

Nie milkną echa środowego spotkania Ligi Mistrzów pomiędzy Dinamem Zagrzeb, a Szachtarem Donieck. Szkoleniowiec gospodarzy w bardzo ostrych słowach skrytykował działanie VARu. – VAR to kawał gówna! Zabija wszelkie emocje i nie chciałbym oglądać tego co on nam zrobił – powiedział po meczu Nenad Bjelica.

Dinamo Zagrzeb do 90. minuty gry miało wszystko pod kontrolą. Zawodnicy byłego szkoleniowca Lecha Poznań prowadzili 3:1 z Szachtarem Donieck i nic nie wskazywało na to, że chorwacki zespół może stracić jakiekolwiek punkty w tej rywalizacji. W doliczonym czasie gry zawodnicy Szachara Donieck strzelili bramkę kontaktową za sprawą Juniora Moraesa, a później sędzia podyktował rzut karny za faul na golkiperze gości. Ostateczna decyzja co do tego zdarzenia została podjęta po konsultacji VAR, a jedenastkę na jeden punkt zamienił Tete. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3. Oczywiście Dinamo nadal ma szansę awansować do dalszej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów, lecz sytuacja nie jest już tak komfortowa jak mogłaby być przy korzystnym rezultacie. W tej chwili zarówno Szachtar jak i Dinamo ma po 5 punktów, lecz to Szachtar jest wyżej. W przypadku rezultatu z 89. minuty, Chorwaci mieliby 7 punktów, a Szachtar 4. Na dwie kolejki przed końcem mogła to być idealna sytuacja, aby zapewnić sobie awans.

Wściekłości po meczu nie krył Nenad Bjelica, który znany jest ze swojego barwnego języka. Były szkoleniowiec Lecha Poznań nie przebierał w słowach.

VAR to kawał gówna! Zabija wszelkie emocje i nie chciałbym oglądać tego co on nam zrobił. To jest straszny cyrk. Sędzia raz interpretuje w jedną stronę, raz w drugą. W każdym meczu znajdę co najmniej kilka sytuacji, gdzie powinny zostać podyktowane rzuty karne. Zamiast mniejszej ilości błędów, jest ich więcej.”

W ostatnich dwóch spotkaniach fazy grupowej Ligi Mistrzów, Dinamo Zagrzeb zmierzy się z Manchesterem City i Atalantą. Te dwa mecze zadecydują o ostatecznym kształcie grupy C.

Fanatyk ligi angielskiej. Uwielbiam Ekstraklasę. W oczekiwaniu na kolejną Ligę Mistrzów polskiego zespołu.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *