Ekstraklasa Wideo

Czterech na dwóch i… nie ma bramki. Takie rzeczy tylko w Ekstraklasie [Wideo]

Ekstraklasa przyzwyczaiła swoich kibiców do tego, że czasami dzieją się rzeczy, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Kolejny tego typu przykład mieli kibice podczas meczu Wisły Kraków z Piastem Gliwice.

Sytuacja miała miejsce w doliczonym czasie gry. Wisła Kraków przegrywa 1:2 z Piastem Gliwice, jednak może odwrócić losy spotkania, ponieważ w 92. minucie mają jeszcze rzut rożny. Do tego stałego fragmentu gry poszedł nawet bramkarz „Białej Gwiazdy” czyli Michał Buchalik.

Z korneru nic nie wyszło i mistrzowie Polski mogli wyjść z szybkim kontratakiem. Wydawało się, że po tej akcji Gliwiczanie strzelą trzecią bramkę i dobiją Krakowian, tym bardziej że wychodzili czterech na dwóch. Niestety dla sympatyków Piasta, piłkarze Waldemara Fornalika tak nieudanie przeprowadzili kontratak, że… zostali złapani na spalonym.

Niedługo później mecz został zakończony, a Piast wygrał w Krakowie z Wisłą 2:1. Dla mistrzów Polski dublet zdobył Piotr Parzyszek, a dla gospodarzy strzelił David Niepsuj, który później musiał opuścić boisko z powodu drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartki.

Redaktor naczelny krotkapilka.com.pl. Wcześniej m.in. Sport.pl, polskapilka24.net. Piłka nożna w wydaniu krajowym oraz zagranicznym. Fan największych klubów oraz tych niedocenionych.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *