Ekstraklasa Felietony

Dlaczego zwolnienie Jacka Zielińskiego to kuriozum? [DŁUGIE PODANIE]

fot. własne/Paweł Jerzmanowski

Teoretycznie nikogo nie powinno dziwić to, że w Ekstraklasie zwalnia się trenerów bez powodu jednak to, co dzieje się w Arce powoduje, że trudno mówić tu o poważnym klubie. W poniedziałek, na świat wyszła informacja, że w Gdyni dojdzie do kolejnej zmiany szkoleniowca. Po wielu latach poza Ekstraklasą, do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce wróci Wojciech Stawowy.

Poprzedni sezon

Jacek Zieliński przejął Arkę w krytycznym stanie, nikt nie widział możliwości, by Gdynianie się utrzymali w lidze pod wodzą Zbigniewa Smółki. Jednak doświadczony szkoleniowiec poukładał klocki i koniec końców, możemy oglądać dwa kluby z Trójmiasta w Ekstraklasie. Genialna jesień Janoty, dobry sezon Zarandii i kapitalny transfer Vejinovicia zimą zapewniły „Arkowcom” byt w elicie. Trochę statystyk jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a zatem:

Michał Janota:

  • 10 goli
  • 4 asysty

Luka Zarandia:

  • 5 goli
  • 3 asysty

Marko Vejinović (od zimy):

  • 5 goli
  • Asysta

Jak to bywa od zarania dziejów w polskiej piłce, gdy zawodnik Ekstraklasy wygląda nawet przyzwoicie, to od razu jest sprzedawany w różne miejsca, za różne pieniądze. Tak też się stało w Gdyni. Michał Janota wyjechał do krajów arabskich, Luka Zarandia do Belgii, z kolei Vejinović wrócił do Holandii, z której był wypożyczony do Arki. Wyszło na to, że Gdynianie zostali na okres przygotowawczy bez jakościowych zawodników, może prócz Nalepy i Steinborsa. Po reszcie nie szło się niczego spodziewać.

Trudne początki

Start sezonu był słaby. Arka miała problem, żeby obsadzić pozycję obowiązkowego młodzieżowca, więc na siłę próbowano Antonika. Gdynianie nie wygrali pierwszych sześciu spotkań w Ekstraklasie. Przełamanie przyszło w meczu z Górnikiem, gdy spotkanie to zakończyło się wynikiem 1:0. Jednak najważniejsza wiadomość przyszła, gdy do klubu wrócił Marko Vejinović. Ten sam, który zapewnił Arce utrzymanie. Stworzenie dla niego kominu płacowego, to była jedyna opcja, żeby pomocnik w ogóle pomyślał o powrocie do Gdyni. Jednak Holender nie przepracował z Arką okresu przygotowawczego, więc trudno było mu wejść do drużyny, w której jest wiele nowych twarzy. Czy to wina trenera, że nie dostał na czas gotowych zawodników do gry w Ekstraklasie? Po co sprowadzać kolejnych środkowych pomocników, skoro nie ma jakości na skrzydłach? Mówiono przed sezonem, że to obrona jest najmocniejszym punktem zespołu, jednak w praktyce była dziurawa jak ser szwajcarski. W tej formacji również nie dokonano wzmocnień. Można powiedzieć, że do sezonu przystąpiła ta sama drużyna, która broniła się przed spadkiem, dodatkowo bez Zarandii i Janoty, więc to nie mogło się udać.

Potrzeba było czasu, by Arka zaczęła co jakiś czas wygrywać, czasem remisować, jednak na warunki Ekstraklasy, to wystarczy, by się utrzymać. Nie oszukujmy się, z takim potencjałem kadrowym nie można było liczyć na nic więcej. Jaki jest sens zwalniania trenera w momencie, gdy wszystko zaczyna się jako tako klarować i Arka zaczyna punktować? Trener Zieliński zaczął wypracowywać schematy, zmienił formację, przestał grać skrzydłowymi, gdyż po prostu ich nie ma. Jak na Ekstraklasę, to jest naprawdę bardzo dobry trener, który nie dostał odpowiedniego zaufania od zarządu, który nie ma żadnej długofalowej koncepcji na to, jak ta Arka ma wyglądać.

Jeżeli „Arkowcy” pod wodzą trenera Stawowego spadną, to władze klubu będą mogły mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Jak poprzednie zwolnienia trenerów w Ekstraklasie można racjonalnie tłumaczyć, bo i Gino Lettieri, i Ben van Dael zasłużyli na to, by opuścić polską ligę, jednak Jacek Zieliński jest ofiarą braku pomysłu włodarzy Arki.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *