Felietony Siatkówka

Plejada gwiazd na boisku, lecz lidera brak – przyczyny porażki siatkarzy z USA

Polscy kibice siatkówki od lat są rozpieszczani sukcesami kadry narodowej. Dwukrotne wygranie mistrzostw świata w 2014 i 2018 roku spowodowało, że zawodnicy najpierw pod wodzą Stephana Antigi, a teraz Vitala Heynena zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej, jak i światowej piłki siatkowej. Entuzjazmu nie były w stanie nawet ostudzić regularne porażki na mistrzostwach Europy z teoretycznie słabszą ekipą Słowenii, która również w tym roku okazała się lepsza od Polskich Orłów. Po upłynięciu karencji Wilfredo Leon zasilił szeregi Biało-Czerwonych i miał się okazać lekiem na przysłowiowe zło, gwarantując skuteczne ataki ze skrzydeł i przede wszystkim tzw. trudnych, wysokich piłek. Czy faktycznie popularnie nazywany „Fifi” rozwiązuje wszystkie problemy polskiej kadry?

Niespodziewanie spodziewana porażka z USA

Porażka z drużyną Stanów Zjednoczonych w tegorocznym Pucharze Świata 3-1 czysto teoretycznie nie powinna skłaniać sztabu trenerskiego do przemyśleń. Po pierwsze ekipa USA nigdy przysłowiowo nie leżała Biało-Czerwonym ze względu na połączenie dwóch stylów gry; siłowego i technicznego. Podobnie zatem, jak drużyna Rosji w pojedynkach, z którą dochodziły jeszcze rzecz jasna podteksty historyczne, które motywowały dwie strony do ostrej walki, w której trzeszczały kości. Również jest to team ze światowego topu, z którym przegrane się po prostu zdarzają. Spoglądając na stan posiadania polskiej siatkówki, należy jednak wymagać, aby ta drużyna grała lepiej niż w dzisiejszym spotkaniu. Mimo wzmocnienia kadry przez Wilfredo Leona drużyna nie gra na takim pułapie, na jaki z całą pewnością mogłaby wskoczyć. Mistrzostwa Europy dobitnie pokazały, że na pozycji atakującego po Bartoszu Kurku jest długo, długo nic. Zarówno Maciek Muzaj ani Dawid Konarski w decydujących chwilach turnieju nie byli w stanie dać drużynie stabilizacji w postaci pewnie zdobywanych punktów. Jeśli dołączymy do tego słabszą dyspozycję kapitana kadry Michała Kubiaka to przepis na porażkę ze Słowenią mamy gotowy. Problemem, a raczej przyczyną problemów może być właśnie popularnie nazywany Misiek. W meczu z USA na boisko wybiegł zarówno Leon, jak i Kurek. Najlepszy zawodnik ostatnich mistrzostw świata co prawda dopiero wraca do regularnej gry na wysokim poziomie po ciężkiej kontuzji, aczkolwiek jego obecność wraz z Wilfredo powinna gwarantować reprezentacji dodatkowe punkty. Jednak w meczu z USA coś poszło nie tak. Brakowała Michała Kubiaka.

Młodzi, gniewni, szalenie zdolni, ale bez instynktu lidera

Pomimo bogactwa na pozycji przyjmującego należy zauważyć, że właśnie ta pozycja zaważyła na dzisiejszej porażce z ekipą USA, jak i tej w Lublanie. Wtedy jedną z najważniejszych przyczyn braku zwycięstwa była słaba gra Michała Kubiaka. W meczu z Amerykanami natomiast zabrakło obecności „Miśka”. Wgłębiając się w zasób polskiego przyjęcia, należy wymienić takich zawodników jak Śliwka, Bednorz, Kwolek czy Szalpuk. Są to siatkarze, którzy nie tylko zdobywają tytuły na krajowym podwórku, ale i wypracowali sobie już renomę w rozgrywkach międzynarodowych. a to wszystko mimo młodego wieku. Jednak postać Michała Kubiaka jest wciąż fundamentalna dla DNA reprezentacji Polski. Nasz kapitan nie tylko wnosi do zespołu ogromny zasób umiejętności, ale nie to wcale wydaje się kluczowe. Młode pokolenie przyjmujących jest już na tak wysokim poziomie, że w najbliższych latach, jak nie już teraz powinno wchodzić przysłowiowo w buty Michała Kubiaka. Niestety nie jest to takie jednoznaczne. Charyzmą, pasją, powietrzem, tym właśnie jest dla reprezentacji Polski Michał Kubiak i jego brak w spotkaniu z USA okazał się fundamentalny. Mimo że na boisku znaleźli się jedni z najlepszych siatkarzy świata; Kurek i Leon; Polska nie była w stanie przez dwa pierwsze sety przeciwstawić się drużynie z Ameryki. Być może nie należy bić na alarm, ale nie zaszkodzi pochylić się nad kwestią braku wyraźnego lidera poza Michałem Kubiakiem. Jak widać, każda ostatnia, dotkliwa porażka była spowodowana jego, albo słabszym dniem i wtedy wówczas żaden z kolegów nie był w stanie pociągnąć drużyny za sobą, albo jego nieobecnością. Michał Kubiak skończył w tym roku 31 lat i jak sam humorystycznie podkreśla do kolejnych igrzysk po Tokio może nie dotrwać. W kadrze muszą wykreować się nowi liderzy, którzy będą w stanie sprostać ogromnej presji i oczekiwaniom ze strony kibiców. Jeśli nie uda się znaleźć nowego kapitana Polska może podzielić los innych drużyn, które pomimo dużego potencjału sportowego nie zdołały zdobyć żadnych kluczowych trofeów. Aktualny stan polskiej siatkówki pozwala kibicom i ekspertom spać spokojnie, ale nie można spocząć na laurach. Sukcesy kadrze zapewni tylko nieustanny rozwój, a kolejnym jego stadium będzie powołanie nowych boiskowych liderów. Jutro o 5 30 Polska zmierzy z Argentyną, a zatem nie pozostaje nic, tylko trzymać kciuki. Biało-Czerwoni do boju!

„Tak, to jest aktualnie lider naszej kadry. Widać także, że funkcja kapitana wyraźnie mu służy. Michał wziął odpowiedzialność za zespół. Podstawą jest jednak forma sportowa. We wszystkich elementach nasz przyjmujący spisuje się znakomicie. Chciałbym zwrócić jednak uwagę na jeden, być może mało rzucający się w oczy element — obronę. Kubiak jest  aktualnie drugim najlepiej broniącym siatkarzem całej Ligi Światowej. To odzwierciedlenie poświęcenia i charakteru, bo jak mówił kiedyś znakomity siatkarz z Brazylii – serce wygranej zawsze leży w obronie. Z takim liderem nasz zespół skazany jest na kolejne sukcesy. ” –

Tak o Michale Kubiaku wypowiadał się Jerzy Mielewski już kilka lat temu, a wydaje się, że niepodważalny status Miśka jeszcze się umocnił.
Dziennikarz portalu "Krótka Piłka". Pasjonat włoskiego Calcio oraz Bundesligi. Miłośnik siatkówki i piłki ręcznej. Kibic, którego błękitne serce bije w zachodniej części Londynu.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *