Felietony Primera Division

Valencia, czyli najbardziej absurdalny klub ostatnich tygodni

Własne/Krótka piłka

Jeszcze kilka miesięcy temu, nie do pomyślenia była teoria, że z klubem może pożegnać się Marcelino. Tak się jednak stało, były trener Villarreal nie jest już szkoleniowcem Nietoperzy. W klubu doszło do pewnego rodzaju rozpadu. Piłkarze nie rozumieją działań klubu, ale tak to już jest, gdy między władze i trenera chce się wplątać menedżer piłkarski, w tym przypadku Jorge Mendes.

Marcelino = cudotwórca

Hiszpan pozostawił po sobie kapitalne wrażenie. Z ekipy, która była w dużym dołku przed jego przyjściem, zrobił ekipę walczącą o Ligę Mistrzów. Mało tego, nie tyle walczącą, co po prostu drużynę na Ligę Mistrzów, awansował z Valencią dwa razy do tych rozgrywek. Dodatkowo, dołożył do klubowej gabloty trofeum. W 2019 roku, Valencia pokonała FC Barcelonę w finale Pucharu Króla i koniec końców, Copa del Rey trafiło na Mestalla. Pozostaje pytanie, w takim razie dlaczego Marcelino musiał się pożegnać z Valencią? Właściciel klubu nie był zadowolony ze zdobycia tego pucharu, ponieważ nie daje on nic, pod względem finansowym. Kluczowy miał być awans do Ligi Mistrzów. Peter Lim, czyli właściciel, stwierdził, że było duże ryzyko utraty Ligi Mistrzów, kosztem zdobycia Pucharu Króla. Na dodatek, Hiszpan wyszedł z takiego kryzysu (16 remisów w całym sezonie), że rzutem na taśmę dopiero Valencia wyprzedziła Getafe i to ona gra w elitarnych rozgrywkach, dzięki czemu kasa klubowa się zgadza. Większość ludzi, którzy interesują się La Liga, nie potrafi pojąć tego zwolnienia. Totalny absurd.

Jestem pewny, że to się zaczęło od Copa del Rey. W trakcie sezonu otrzymywaliśmy bezpośrednie wiadomości, by go odpuścić i grać o Ligę Mistrzów. Jednak kibice i piłkarze chcieli grać o wygraną, wierzyli, że się uda.

Powiedział Marcelino o swoim zwolnieniu

Konflikt na Mestalla

W Valencii powstały dwie strony. Z jednej był Marcelino (trener) oraz Mateu Alemany (dyrektor sportowy), a z drugiej Jorge Mendes (agent), Peter Lim (Właściciel). Obóz numer 1 myśli o klubie, pod względem sportowym, zależy im na pracy, wynikach, ładnej grze, ciekawych transferach do klubu. Druga strona z kolei, jako priorytet stawia finanse. Stąd właśnie tak słaby nacisk na Copa del Rey. Właściciel chciał za wszelką cenę również, by w składzie Valencii grali młodzi , jak Ferran Torres, żeby na nich zarobić. Jednak ci, zdaniem szkoleniowca nie zasługiwali na pierwszy plac. Nie doszło do konsensusu, w związku z czym, Marcelino nie pracuje już na Mestalla. Karygodne jednak było to, że trener dowiedział się o swoim zwolnieniu najpierw od dziennikarzy, a potem dostał dopiero wezwanie od klubu. Kompletny absurd. Nowym trenerem Valencii został Albert Celades. Oczywiście jest to człowiek, który znalazł się na Mestalla tylko ze względu na osobę Jorge’a Mendesa. Prowadził on hiszpańskie reprezentacje młodzieżowe, więc dla władz Nietoperzy wydaje się logiczną opcją, z racji tego, że kadra Valencii ma być młodsza. Jednak trzeba też umieć wkomponować tych bardziej doświadczonych. A to zadanie będzie już bardzo trudne, gdyż piłkarze nie popierają działań szefostwa.

Jak to wpływa na piłkarzy?

Absurdalne jest to, że żaden z ludzi, którzy doprowadzili do zwolnienia Marcelino, nie poinformował piłkarzy o powodach tej dezycji. Właśnie dlatego, żaden z zawodników Nietoperzy nie pojawił się na konferencji prasowej, poprzedzającej spotkanie z Chelsea. Był to swego rodzaju bunt przeciwko władzom klubu. Piłkarze bronią byłego szkoleniowca, nie potrafią zrozumieć tej dezycji.

Tak skomentował tę sytuację Ezequiel Garay:

Po wielu latach spędzonych z Tobą, stwierdzam że jesteś wielkim profesjonalistą, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Nie tylko ja tak uważam, pokazałeś to wsszytkim.

Napisał na Twitterze Argentyńczyk

Kapitan Valencii, Dani Parejo również dał jasną dezaprobatę, dotyczącą zwolnienia Marcelino.

Mister, zasługujesz na najlepsze. Jestem pewien, że pójdzie Ci lepiej tam, gdzie pozwolą Ci pracować. Dziękuję za to, że uczyniłeś klub większym, a ze mnie zrobiłeś lepszego piłkarza.

Skomentował pomocnik

Nietoperze mają już za sobą dwa mecze pod wodzą nowego trenera. Po łomocie w lidze od Barcelony (2:5), Valencia niespodziewanie pokonała Chelsea na wyjeździe, 1:0 po bramce Rodrigo. Na pewno warto teraz oglądać najbliższe mecze tego klubu i zwrócić uwagę na zachowania piłkarzy na boisku. Część z nich na pewno będzie szukać sobie nowych pracodawców zimą. Wtedy, Valencia może nie powrócić długo do TOP4 i wróci do czasów, kiedy na ich ławce siedział Gary Neville.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *