Długie Podanie Felietony Primera Division

Arthur Melo drugim Xavim? Dokładne przedstawienie zawodnika [DŁUGIE PODANIE]

fot.: Instagram @arthurhmelo

Arthur Melo, który 9 lipca 2018 roku spełnił swoje piłkarskie marzenie i trafił do jednego z najlepszych klubów świata – FC Barcelony to zawodnik, który przejął numer po Inieście. Brazylijczyk cieszy się dużym zaufaniem w Barcelonie.

Na sam początek…

Arthur Melo, a dokładnie — Arthur Henrique Ramos de Oliveira Melo urodził się w Goiás, w Brazylii. Miasto odznacza się najmniejszą liczbą slumsów w kraju, a Brazylijczyk żył w rodzinie średniej klasy. Swoją „karierę” piłkarską zaczynał jak każdy dzieciak w tamtych rejonach — na ulicy. Sam piłkarz opisał młodość na ulicy: „Moje osiedle było bardzo ciche, dlatego graliśmy na ulicach z rodzeństwem czy z kolegami. Pamiętam, że robiłem to na boso i czasem zdarzało się zranić nogę. Futbol nauczył mnie nie poddawać się i na zawsze będzie czymś, co lubię najbardziej.”

Kariera Arthura w klubie futsalowym

Gdy Arthur miał 5 lat, jego ojciec Ailton zaprowadził go i jego brata Paulo do Futsal Academy. Młody jeszcze Arthur został zarejestrowany jako piłkarz drużyny futsalowej. Ciekawostką jest, że brat Arthura stracił zainteresowanie do trenowania, lecz on kontynuował. W akademii uczono głównie techniki, podstaw dryblingu, dynamiki i wizji gry. Trzy lata później, wraz z ojcem podjęli decyzję o pewnej zmianie. Arthur odszedł z akademii futsalu i zaczął trenować piłkę nożną w klubie Goiás.

Coraz poważniejsza gra…

W 2011 roku przyszedł czas na wielką zmianę i pożegnanie z rodziną. Arthur wraz ze swoim ojcem, podjęli decyzję o przejściu do jednego z największych, brazylijskich klubów – Grêmio Porto Alegre. Zawodnik był bardzo ambitny, co można dostrzec, tym o czym powiedział jak był starszy o parę lat:
„Dla futbolu poświęciłem całe moje życie. Od młodości musiałem żyć z dala od rodziny i dopiero po kilku latach gry w Grêmio udało mi się ich ściągnąć do Porto Alegre, co było dla mnie bardzo ważne.”

fot.: Instagram @arthurhmelo

Na południu Brazylii, Arthur pokazał się świetnie nie tylko jako piłkarz, ale świetnie wyrósł jako człowiek. Priorytetem zawodnika było sprowadzenie do siebie rodziny. W 2015 roku piłkarz został włączony do pierwszej drużyny, gdzie czekał na niego trener Renato Gaucho. Pod wodzą ww. trenera Arthur rozkwitł. Klub wygrał z nim Copa do Brasil, Copa Libertadores i Recopa Sudamericana.

Sam Arthur bardzo dobrze wspomina finał Copa Libertadores, który odbył się w 2017 roku:

„Kiedy sędzia zagwizdał po raz ostatni i zostaliśmy mistrzami przeszło przeze mnie fantastyczne uczucie. Krzyk euforii był niesamowity. Bardzo chcieliśmy tego zwycięstwa, a kibice, którzy z nami przyjechali byli głośniejsi od tych argentyńskich”

Rozdział: FC Barcelona

Po sukcesie w Ameryce Południowej, Arthur napisał kolejny rozdział w swojej karierze. Piłkarz został sprowadzony przez FC Barcelonę – w klubie, który dał mu większe pole do manewru.

„Podziwiałem styl Barcelony od dziecka, więc jest to niesamowite uczucie, że mogę tu być i grać dla tego wspaniałego zespołu. Ludzie uważają, ze styl mojej gry idealnie pasuje do tego, prezentowanego przez katalońską drużynę, a ja sam wzorowałem się na zawodnikach Blaugrany. Uwielbiałem oglądać ich w akcji.” – mówił na oficjalnej prezentacji w Barcelonie.

fot. Instagram @arthurhmelo

Arthur swój pierwszy sezon w Barcelonie spędził jako zawodnik, który skakał pomiędzy pierwszym składem, a ławką rezerwowych. Często na boisku pokazywał się ze swojej świetnej strony, lecz zdarzały się występy o których chciałby jak najszybciej zapomnieć. W sezonie 2019/20 bardzo możliwe, że Arthur stanie się zawodnikiem, na którym Ernesto Valverde będzie bazował. W 3 kolejce La Liga po wejściu na boisko pokazał się świetnej strony, udało mu się zdobyć swojego premierowego gola w oficjalnym spotkaniu.

Redaktor krotkapilka.com.pl | Kibic Barcelony | Twitter: @Konrad51469184

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *