Felietony

Nowy rok szkolny i „dwója”. Bayern nie odrobił zadania domowego [felieton]

grafika: własna/Krótka Piłka

Bayern Monachium ma za sobą newralgiczny okres. Z jednej strony przespali okienko transferowe, a z drugiej… dokonali ciekawych ruchów i w sumie kupili kilku ciekawych piłkarzy. Czy jednak dokonane przez Bawarczyków wzmocnienia pozwolą im w końcu wrócić do elity? Pamiętajmy, że od 2013 roku Bayern nie zdołał wygrać Ligi Mistrzów, co co sezon jest głównym celem mistrza Niemiec. Ale przecież…

…”Gdybyście wiedzieli, kogo mamy podpisanego”

Takie słowa można było usłyszeć od Uliego Hoenessa pod koniec ubiegłego sezonu. No i faktycznie, podpisani byli Lucas Hernandez, Benjamin Pavard czy Jann-Fiete Arp, jednak wątpliwym jest, żeby tylko tych piłkarzy miał na myśli dyrektor niemieckiego hegemona.

Miał być Timo Werner – podpisał nową umowę z RB Lipsk. Miał być Leroy Sane – działacze Bayernu się ociągali, chcieli zbić cenę Manchesteru City, a Niemiec… doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry w tym roku. Mówiło się nawet o Gareth’cie Bale’u, Neymarze (!) czy Kylianie Mbappe (!!!), jednak raczej żaden z ww. zawodników nie myślał o przenosinach do Monachium.

Julian Brandt także łączny był z transferem do Bayernu, ale wybrał jego konkurenta z Dortmundu. Ba, sam Mats Hummels wolał wrócić do BVB niż zostać na Allianz Arena.

Został plan B… a może i C…

Ostatecznie oprócz wcześniej podpisanych mistrzów świata oraz młodego, obiecującego napastnika do Monachium w ostatnich podrygach okna transferowego trafili Ivan Perisić i Philippe Coutinho. O ile Brazylijczyk może być zaliczany do rzeczywistego wzmocnienia linii pomocy (w Bayernie czeka na niego mniejsza presja niż w Barcelonie, co może pomóc mu w odbudowie formy z Liverpoolu), o tyle Chorwat to ewidentnie transfer typu „żeby się nie czepiali”.

Wicemistrz świata to istotnie solidny piłkarz, mający za sobą bardzo udany turniej, jednak… dużo gorszy okres w Interze. W ostatnim meczu z Mainz zdobył bramkę, co rzeczywiście napawa serca kibiców Bayernu optymizmem, jednak na dłuższą metę taki piłkarz nie zrobi na nikim wrażenia.

Nowy sezon, nowe twarze i stare nadzieje

Co roku cel Bayern w Europie jest jeden – wygrana w piłkarskiej elicie, ale od kilku lat pozostaje to poza zasięgiem Bawarczyków. W tym sezonie miało się to zmienić za sprawą wątpliwej rewolucji kadrowej. Grupa oczywiście zdaje się być banalna na papierze i Bayern nie powinien mieć większych problemów z dostaniem się do 1/8 finału LM (walka o pierwsze miejsce odbędzie się zapewne między nimi a Tottenhamem).

Pytanie, co będzie dalej. Kolejny raz powtórzy się Hiszpański koszmar? Od sezonu 2012/13, ostatniego zwycięskiego dla Bawarczyków, ich przygodę w Lidze Mistrzów aż cztery razy kończyły drużyny z Półwyspu Iberyjskiego. Trzy razy katem ekipy Lewandowskiego był Real Madryt (2013/14, 2016/17 i 2017/18), a po razie FC Barcelona (2014/15) i Atletico Madryt (2015/16). Bayernowi zdecydowanie nie służą rywale ze słonecznej Hiszpanii.

Nadzieje kibiców jak zwykle są duże i płomienne. Dalej marzy im się widok ich ukochanego klubu na samym szczycie, bo w ostatnim czasie skąpstwo i przestarzała polityka transferowa okazywała się gwoździem, powolnie, ale z chirurgiczną precyzją wbijana do bawarskiej trumny.

Krajowe podwórko, jak klasa

Największy rywal Bayernu, któremu mistrzostwo w ostatniej chwili wypadło z rąk w ubiegłym sezonie jest kompletnym przeciwieństwem hegemona. Borussia dokonała fenomenalnych ruchów transferowych osłabiając pozycję Bawarczyków oraz poszerzając swoją kadrę i pozbywając się zbędnych elementów składu.
Tym samym wydaje się, że w końcu to może być ten sezon, kiedy dominacja giganta z Monachium zostanie przełamana, jednak nic nie jest pewne.

Borussię oraz Bayern można porównać do dwóch uczniów, kolejno: piątkowego, przysłowiowego „kujona” i dwójkowego, który czasami cudem prześlizguje się z klasy do klasy, nie odrabia zadań itd.
I tak, jak czasami temu pilnemu uczniowi zdarzy się o czymś zapomnieć, co w jakiś sposób krzyżuje mu plany, tak temu drugiemu uda się raz na jakiś czas ściągnąć odpowiedzi, coś wykombinować i to on wychodzi na plus.

Zastępca redaktora naczelnego krotkapilka.com.pl, wcześniej polskapilka24.net i xgol.pl. Dziennikarz od blisko dwóch lat. Sympatyzuję z Ekstraklasą i Bundesligą.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *