Długie Podanie Felietony

Co musi poprawić Legia? Problem leży w Vukoviciu? [DŁUGIE PODANIE]

fot. własne/Paweł Jerzmanowski

Jesteśmy świeżo po pierwszej kolejce Ekstraklasy sezonu 2019/20. Sensacyjnym (nie) wynikiem była porażka 1:2 Legii Warszawa z Pogonią Szczecin. Oczywiście pisałem wcześniej, że wicemistrz Polski w tym sezonie weźmie się w garść i po ostatnich niepowodzeniach pokaże się z lepszej strony. No cóż… trochę się pomyliłem.

Schemat się powtórzy?

Załóżmy, że Legia z taką grą przejdzie do fazy grupowej Ligi Europy (wiadomo, cud nad Wisłą). Ile jednak zdoła zdobyć tam punktów? Dwa? Może cztery? Niemniej jednak raczej dalej i tak nie zajdzie. Co za tym idzie – Vuko posady długo nie utrzyma. Tym samym tendencja zostanie zachowana, a schemat *Zacznij słabo –> zwolnij trenera –> zatrudnij nowego –> odrób stratę –> powtórz* znowu zatoczy koło.

Byłoby to oczywiście smutne zakończenie i raczej nikt by nie chciał, choćby dla dobra ligi, żeby tak wyglądało to co sezon. Warto zatem myśleć pozytywnie. Zawsze jest jakieś wyjście.

Co trzeba poprawić?

fot. własne/ Paweł Jerzmanowski

Aleksandar Vuković uchodził do tej pory za osobę, która potrafi się odnaleźć, zna klub i piłkarzy. Zaczyna jednak przedstawiać się jako człowiek bez planu. To co prawda pierwszy mecz w Ekstraklasie, aczkolwiek dwumeczu z POTĘŻNĄ Europa FC pozostawił wiele do życzenia i wzbudził pierwsze (skądinąd słuszne) wątpliwości.

Umówmy się, że Carlitos mógł spokojnie zagrać w meczu z Pogonią. To samo z Agrą, Martinsem czy Novikovasem. No właśnie, dlaczego nie zagrał ten ostatni? Czy drużyny z Finlandii są tak wielce silne, że potrzeba nam siły każdej gwiazdy Ekstraklasy? Po co w takim razie ściągać do klubu takich klasowych zawodników? Żeby grali w co drugim meczu? Według Vuko – tak.

Przede wszystkim trener Legii musi zmienić to podejście. Powinien stawiać na swoich najlepszych zawodników. Aktualnie w Legii brakuje asów, którzy mogli by grać w każdym meczu oraz stanowić o kręgosłupie drużyny. A kto miałby to robić jak nie właśnie Carlitos czy Martins.

In Vuko is problem?

fot. własne/Paweł Jerzmanowski

Legii brakuje pomysłu na grę. Jeśli w klubie dochodzi do takich sytuacji, to winy należy szukać w trenerze. Z całą sympatią do trenera wicemistrza Polski, należy przyznać przed samym sobą, że Vuko ma problem z poukładaniem drużyny.

Dodatkowo on sam nie poprawia swojej sytuacji, kiedy gra dobrego wujka, który zamiast wrzasnąć na swoich podopiecznych, woli ich głaskać po głowach. Pamiętajmy, że gdy jeszcze sam grał w piłkę był postrzegany jako Lider przez wielkie „L”. Kiedy trzeba było to potrafił zmotywować drużynę, kiedy coś nie grało. Niestety, ale „Vuko trener” jest totalnym przeciwieństwem „Vuko piłkarza”. A gdyby jako szkoleniowiec zachował swoje cechy lidera… któż wie jakby wyglądała wtedy Legia.

Zastępca redaktora naczelnego krotkapilka.com.pl, wcześniej polskapilka24.net i xgol.pl. Dziennikarz od blisko dwóch lat. Sympatyzuję z Ekstraklasą i Bundesligą.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *