Długie Podanie

Czy beniaminkowie podbiją Ekstraklasę? [DŁUGIE PODANIE]

fot. własne/ Paweł Jerzmanowski

W poprzednim sezonie obaj beniaminkowie nie pokazali się dobrej strony i po zaledwie rocznej przygodzie w Ekstraklasie, wracali z podkulonym ogonem na zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej. Miedź Legnica i Zagłębie Sosnowiec nie potrafili dobrej gry przenieść na boiska najwyższej klasy rozgrywkowej i zamiast walczyć o pierwszą ósemkę, byli dostarczycielami punktów. W tym sezonie wydaje nam się, że może, a nawet musi być inaczej.

Raków może uszczypnąć

Ekipa z Częstochowy pokazała się z bardzo dobrej strony w poprzednim sezonie , wygrywając Fortuna 1. Ligę, będąc tak naprawdę pewnym awansu na dwa miesiące przed końcem rozgrywek. Dopiero odpuszczenie sobie końcówki sezonu i niższa intensywność w meczach pogorszyły bilans Rakowa, który i tak wyglądał imponująco 54 bramki strzelone przy 22 straconych, a także 20 wygranych spotkań i tylko cztery przegrane. Robi wrażenie, znając realia polskiej piłki.

Wrażenie robi też świetny wynik w Pucharze Polski, gdzie Raków dotarł aż do półfinału, gdzie na drodze na Narodowy stanęła im gdańska Lechia, późniejszy triumfator tych rozgrywek. Jednak Raków w drodze do najlepszej czwórki odprawił w świetnym stylu m.in. Lecha Poznań czy Legię Warszawa.

Raków w poprzednim sezonie grał bardzo dobrze w defensywnie, co będzie na pewno niezbędne w walce o pierwszą ósemkę. Stabilna defensywa stanowi podstawę zespołu Marka Papszuna, która zawojowała ostatni sezon 1. Ligi.

Kolejnym ciekawym atutem Częstochowian jest, a właściwie są stałe fragmenty. W ostatnim czasie drugi trener Rakowa powiedział, że przećwiczone mają aż, uwaga, 140 różnych schematów rozegrania rzutów rożnych, i niewiele mniej rzutów wolnych. Niektórych ta informacja zamurowała i szczerze tak na prawdę praktyka pokaże, czy ta informacja choć trochę jest zgodna z prawdą.

ŁKS zamierza zostać jak najdłużej w Ekstraklasie

Historię ŁKS-u również większość kibiców pamięta bardzo dobrze. Klub, który w latach 90′ był mistrzem Polski i bił się o Ligę Mistrzów, został rozwiązany z powodu zadłużenia i wystartował od A Klasy. Jednak szczebel po szczeblu klub z Łodzi wspinał się coraz wyżej, aż sięgnął najwyższych szczytów, Ekstraklasy.

ŁKS również jak Raków wygrał 20 spotkań, ale przegrał o jeden mecz więcej od ekipy z Małopolski. Statystyki również wyglądają imponująco. 58 bramek strzelonych, co jest drugim najlepszym wynikiem w poprzednim sezonie, oraz tylko 23 stracone sprawiły, że Łódzki Klub Sportowy wygrał wyścig ze Stalą Mielec o awans do elity.

Gra ŁKS-u opierała się na szybkiej i kombinacyjnej grze, która potrafiła złamać większość obron w lidze. Zespół grał świetnie w obronie i potrafił po strzelonej bramce przejmować kontrolę nad meczem i spokojnie dotrwać do końcowego gwizdka. Łodzianie byli bardzo konsekwentni w swoich działaniach, ale nie brakowało im również luzu w atakach. Niektóre takie akcje porywały trybuny i przedostawały się do Social Mediów.

Minimum? Utrzymanie

Oba kluby wzmocniły się przed nadchodzącym sezonem, który pokaże, czy da się przenieść dobrą grę z 1. Ligi do Ekstraklasy. Celem minimum będzie pewne utrzymanie, które zagwarantuje grupa mistrzowska. Oba kluby mają potencjał, aby przy małej ilości szczęścia, zająć miejsce w top 8 Ekstraklasy. Miejmy nadzieję, że mecze beniaminków będą przyciągać na trybuny i przed telewizory.

Redaktor w Krótkiej Piłce i Sport247. Sympatyk Premier League i Primeira Ligi, NHL, i skoków narciarskich.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *