Kadra

Chłopaki, będą z was ludzie!

Co to był za mecz. Na dzień dobry kibice nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie dostali kawał niezłego meczu, który ostatecznie skończył się świetnym wynikiem dla Polski. Wygrywamy w pierwszym meczu z Belgią 3:2.

Początek nie napawał optymizmem. Belgowie próbowali dosłownie wejść do bramki Kamila Grabary. Bramka strzelona w 16. minucie przez Aarona Leye (brata Michaya Batshuayego) była sprokurowana błędem w ustawieniu pary naszych stoperów, ale jak najbardziej zasłużona.

Później uratował nas słupek oraz Kamil Grabara, który dzięki świetnemu ustawieniu zdołał odbić jeden ze strzałów. Jednak przełomowym momentem meczu był gol Szymona Żurkowskiego. Od tego momentu mieliśmy więcej szans, było więcej przestrzeni na boisku, Po prostu drużyna uwierzyła, że ten mecz można wygrać.

Druga połowa była lepsza od pierwszej. Bramka Bielika nie zmieniła dużo. Belgowie dalej atakowali, a my szukaliśmy luk, kontr, i taka zdarzyła się przy bramce Szymańskiego. Później jeszcze głupie błędy doprowadziły do nerwów w końcówce i bramki dla „Czerwonych Diabłów”, ale to Polacy ostatecznie wracają z tarczą z tego pojedynku.

Takie mecze budują drużyny na dużych turniejach. Od początku chłopaki byli sparaliżowani, jednak w drugiej połowie nabrali luzu i fantazji, która cechuje młodych zawodników. Bardzo dobrze staliśmy w obronie, obie bramki były wynikiem lekkiej dekoncentracji, posłużę się określeniem, że to były błędy juniorskie.

Ta fantazja, polot – niech to będzie w następnych starciach główną bronią w starciu z potężnymi Włochami i Hiszpanami. Kilka razy pokazaliśmy kilka prostych schematów rozegrania szybkiego ataku, który był skuteczny i miły dla oka. O obronę nie chcę się martwić, bo staliśmy bardzo dobrze, a Bielik grał jak profesor i zasłużył na tytuł gracza meczu. Taktycznie wszystko wyglądało bardzo solidnie, jednak następne starcie nie będzie z byle z kim, tylko z Chiesą, Kean’em, czy Zaniolo.

Chcę być jednak spokojny. Nie trzeba na siłę pompować balonika. Bo teraz przed nami Himalaje młodzieżowego futbolu. Kamil Grabara powiedział, że jedzie na Euro po zwycięstwo. Pierwszy krok jest już wykonany, za trzy czas na kolejny, najwyższy i najtrudniejszy…

Redaktor w Krótkiej Piłce i Sport247. Sympatyk Premier League i Primeira Ligi, NHL, i skoków narciarskich.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *