Kadra

Taka odmiana mogła zdarzyć się tylko w Polsce. Jednorazowy wybryk, czy kamień milowy?

fot. własne/Paweł Jerzmanowski

Przecierałem oczy ze zdumienia. Było wszystko to, co chcieli eksperci, kibice i dziennikarze. Szybkość, dwójka z przodu, zaangażowanie, Zieliński w formie. W tym meczu zagrało wszystko. Obejrzeliśmy po prostu idealny mecz naszej reprezentacji. Wreszcie.

Gdyby to był mecz od wodzą Adama Nawałki, nie byłbym tak rozentuzjowany. Fajnie, widowiskowo, ale do tego przywykliśmy. Tutaj jednak byliśmy po flakach z olejem zaserwowanymi w Skopje. W trzy dni „Wuja” odmienił reprezentację z grającej na poziomie Ekstraklasy ekipy, do drużyny poziomem zbliżonym do Ligi Mistrzów, przynajmniej fazy grupowej tych rozgrywek.

Ciężko mi też znaleźć taką odmianę wcześniej w historii naszej reprezentacji. Może Polska – Dania za czasów Waldemara Fornalika. Może Polska – Niemcy 2:0. Tutaj jednak odbiliśmy się od dna. Grając dzisiaj tak piękną piłkę, nasza reprezentacja dała świetną reklamę, dzięki czemu PZPN może odetchnąć z ulgą i nie martwić się, czy wszystkie bilety zostaną wyprzedane.

Kogo tutaj chwalić? Szczerze to każdy dzisiaj dołożył dużą cegłę do tej „czwórki”. Każdy walczył, każdy biegał, każdy chciał tej kadrze dać coś od siebie. Wreszcie dostaliśmy to, o co prosiliśmy. Zaangażowanie, oddanie, a to w graniu dla biało-czerwonej koszulki chodzi.

Jedna osoba zasługuje tutaj na szczególne wyróżnienie. Piotr Zieliński. Nie wiem jak opisać jego występ. Grał dzisiaj po prostu cudownie. Asysta do Grosickiego jest tylko zwieńczeniem wspaniałego występu, jaki dostaliśmy dzisiaj na Stadionie Narodowym. Grosika również warto pochwalić, bo walczył, starał się, i gdyby nie jego odwaga, nie byłoby bramki na dwa i trzy zero. Wreszcie zagrały skrzydła, dzięki czemu Biało-Czerwony Orzeł odleciał i zjadł na kolację Izrael.

Czy jednak nie był to po prostu jednorazowy wybryk natury, który może raz na jakiś czas trafić się każdemu? Nie wydaje mi się. Wreszcie dostaliśmy futbol na wysokim poziomie, szybki, widowiskowy i skuteczny. Po takim zwycięstwie nie zostaje nic, tylko dalej starać się utrzymać ten poziom, i grać na takim gazie, jak dzisiaj z Izraelem

I jeszcze tutaj warto poruszyć ostatnią sprawę. Jak Jerzemu Brzęczkowi udało się ten zespół tak natchnąć? To jest niepojęte, że po takim meczu jak z Macedonią dostajemy takie show, że głowa mała. Jurku, nie wiem co ty tam im zrobiłeś, co im dałeś, ale nie przestawaj. Mogę osobiście powiedzieć: niech ta łajba płynie dalej.

Redaktor w Krótkiej Piłce i Sport247. Sympatyk Premier League i Primeira Ligi, NHL, i skoków narciarskich.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *